Kategoria
Duchowość i wiara
Sekcja: Duchowość i wiara
Duchowni o świętowaniu niedzieli
"Nie ulega wątpliwości, że dla większości Kościołów chrześcijańskich niedziela jest dniem Pańskim. Stąd też będziemy starali się zwrócić uwagę na znaczenie tego dnia i przypomnieć, że jest on najważniejszym dniem dla chrześcijaństwa" - powiedział dyrektor Rady, który dodał, że inicjatywa opublikowania wspólnego listu powstała po sympozjum nt. "Świętowania Dnia Pańskiego w ekumenicznej refleksji Kościołów", które odbyło się w Kamieniu Śląskim pod koniec października. Zostało ono zorganizowane przez Komisję ds. Dialogu Polskiej Rady Ekumenicznej i Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Kontaktów z Polską Radą Ekumeniczną.
Kard. Koch: Głównym partnerem ekumenicznym dla katolików powinni być zielonoświątkowcy
Przebywający w Stanach Zjednoczonych szwajcarski purpurat dokonał bilansu aktualnego stanu relacji ekumenicznych. Jest on dość negatywny. I to nie tylko dlatego, że zielonoświątkowcy nie mają ochoty na dialog, a niekiedy nawet nie uznają katolickiego chrztu, co jest podstawą wszelkiego ekumenizmu.
Pius XII osobiście ratował Żydów w przebraniu?
„To niezwykły list, napisany przez kobietę, która żyje dziś w północnych Włoszech. Utrzymuje ona, że była wraz z matką, wujem i kilkoma innymi krewnymi na audiencji u Piusa XII w 1947 roku. Podczas spotkania obecny był również sekretarz stanu bp. Giovanni Montini, późniejszy papież Pawel VI. Jej wujek spojrzał na papieża i powiedział: byłeś przebrany za franciszkanina. Następnie spojrzał na Montiniego i stwierdził ,że był on przebrany za zwykłego księdza, który go wpuścił za mury Watykanu. Montini odparł by nigdy nie powtarzać tej historii”- relacjonuje Krupp.
Terlikowski: uPOlitycznianie Kościoła
Sprawa prof. Zbigniewa Krasnodębskiego napawa smutkiem. Jeśli rzeczywiście, a znając moją starą uczelnię i decyzje, jakie na niej zapadały jestem skłonny w to uwierzyć, usłyszał on od rektora UKSW, że ten „musi z nim porozmawiać z powodu jednostronnej polityki”, to trzeba sobie powiedzieć zupełnie jasno, że oznacza to koniec wolności badań i wolności myślenia na UKSW. Ale takie słowa pokazują jeszcze jedno. Otóż ksiądz rektor wpisuje się w mocny (choć wcale to nie oznacza, że liczny) nurt w polskim Kościele, dla którego najważniejsze są dobre relacje z władzami. Jeśli władza coś postanawia, to trzeba się podporządkować. Jeśli władza tnie pis-iorów, to my również jej w tym pomożemy.
Szantażowanie Kościoła trwa. A Janda ryzykuje zbawienie
Zbigniew Nosowski, ks. Kazimierz Sowa, Jan Turnau, Marcin Wojciechowski, „Więź”, „Znak”, warszawski KIK, Joanna Senyszyn – wszyscy są głęboko wstrząśnięci faktem, że zakonnik nie może gadać kiedy i co chce. Grupa świeckich – z „Więzi”, „Znaku” i „Tygodnika Powszechnego” próbuje też zbierać podpisy pod apelem do prowincjała księży marianów, by ten zdjąć zakaz publicznych wypowiedzi z ks. Bonieckiego. Oburza ich także i napełnia wstydem fakt, że ks. Adam Boniecki złozył ślub posłuszeństwa, który nakłada na niego pewne obowiązki. Zdaniem publicystów i autorytetów taki ślub ogranicza wolność osobistą i utrudnia debatę. A próba wyciągania konsekwencji wobec zakonnika z takimi zasługami dla salonu – to już absolutny skandal. Co innego, gdyby do milczenia wezwano ojca Rydzyka, wtedy salon byłby dumny, a Janda może nawet wróciłaby do Kościoła. I nikt nie trułby o wolności słowa.
Na co kapłan może pozwolić sobie w mediach?
Kapłani "zobowiązani są do wiernego przekazu katolickiej nauki, zgodnie z doktryną głoszoną przez Urząd Nauczycielski Kościoła. Powinni również respektować zdanie Konferencji Episkopatu w kwestiach, które były przedmiotem jej oficjalnego stanowiska". Zasady te - czytamy w "Normach" - obowiązują także wiernych świeckich, którzy wypowiadają się w mediach w sprawach nauki katolickiej.
Jurek: Wypowiedzi ks. Bonieckiego dezorientowały opinię katolicką
- Bardzo dobrze, że polska prowincja ojców Marianów zareagowała na wypowiedzi ks. Adama Bonieckiego, ponieważ jego deklaracje dezorientowały opinię katolicką. To nie jest kwestia emocji jakie budzą panowie Darski czy Palikot. To jest kwestia podstawowych zasad katolickich.
Senyszyn: Ks. Boniecki ukarany za myślozbrodnię
„Ks. Boniecki, b. szef 'Tygodnika Powszechnego', został poddany kolejnym szykanom. W lipcu 2011 r. władze Zgromadzenia Księży Marianów, którego jest członkiem, zmusiły go do opuszczenia Krakowa i zamieszkania w warszawskiej siedzibie zakonu. Przełożeni duchownego mieli świadomość, że to dla niego ogromny cios. Wszak nie przesadza się starych drzew. Zapewne łudzili się, że po takim szoku niewygodny zakonnik zamilknie. Może nawet na zawsze. Przeliczyli się. Ks. Boniecki nie przestał ani samodzielnie myśleć, ani dzielić się swoimi poglądami. Mocno odbiegającymi od linii prezentowanej przez kościelną wierchuszkę. W odróżnieniu od większości zapyziałego kleru, nie potępił Nergala, Palikota ani żądania zdjęcia krzyża wiszącego w Sali sejmowej. Uznał, że klerykalizacja Polski jest niewskazana, a rozdzielenie Kościoła i państwa jak najbardziej uzasadnione. Kościół uznał, że to myślozbrodnia” - czytamy na blogu Joanny Senyszyn.
Ks. Sowa i Nosowski atakują marianów
- Byłem totalnie zaskoczony nawet nie tym, że taki zakaz się pojawił, ale 77-letni człowiek, który ma na swoim koncie wiele ciekawych dokonań, został potraktowany po sztubacku, jak uczeń, którejś z klas podstawówki czy gimnazjum, którego za złe zachowanie wysyła się do kąta - ocenił w rozmowie z TVN24 ks. Kazimierz Sowa, który uznał, że nieprzyjemności, które spotkały ks. Bonieckiego są dziwne. - Ksiądz Boniecki jest osobą, która miała odwagę różne rzeczy mówić w okresie, kiedy ks. prowincjał, był jeszcze małym chłopcem. Trzeba byłoby więc tu zachować jakieś proporcje – dodał.
Monika Olejnik wzywa do obrony... ks. Bonieckiego
„Brońmy ks. Bonieckiego! Każą mu milczeć, ma zakaz występowania w mediach po poniedziałkowej „Kropce nad i”. Jak za komuny” - napisała Monika Olejnik na swoim profilu.
Gdzie jest granica między sztuką a profanacją?
Ks. Wiesław Wenz*: Jeśli ktoś, przygotowując przedstawienia czy inscenizacje dotyczące spraw kultycznych ma intencję, by pokazać to w sposób lekceważący i kpiarski, to jest to już w pewnym sensie naruszenie wolności. Granica pomiędzy sztuką a profanacją jest prosta. Tam, gdzie moja działalność obraża innych, nie tylko w zewnętrznej sferze, ale przede wszystkich duchowej, wewnętrznej, tam, gdzie człowiek nie potrafi się bronić, tam zostaje naruszona jego wolność, intymność. Naruszone zostają nie tylko dobre obyczaje, ale niszczy to człowieka i jego świat wartości, również w wymiarze zewnętrznym. To, że czasami człowiek nie potrafi się bronić, nie oznacza, że nie cierpi, nie doznaje wewnętrznego upokorzenia, bo ktoś inny podnosi rękę na to, co jest święte, nienaruszalne, co wymaga ze strony człowieka godnej postawy.
Terlikowski: Bronię Księży Marianów
Decyzja o nakazie milczenia przyszła po wielu latach zaskakującej działalności księdza Adama Bonieckiego. Sam pamiętam wypowiedzi kapłana, który nie specjalnie gorliwie bronił życia dziecka „Agaty”, bronił satanisty, Palikota a nawet uznał, że powieszenie krzyża w Sejmu było niefortunne. I choć mam świadomość, że wypowiedzi te bardzo spodobały się mediom, które z upodobaniem je cytowały, i autorytetom, które miały na kogo się powoływać, to jakoś nie jestem pewien, czy rzeczywiście były one specjalnie eklezjalne, roztropne i czy powinny paść z ust zakonnika, który ma być sługą Kościoła a niekoniecznie mediów.