Kościół
Problem propagandy antykościelnej jest stary jak chrześcijaństwo. Już w starożytności Rzymianie oskarżali chrześcijan o kanibalizm, ponieważ według ich wiedzy ci spożywają ciało i piją krew „jakiegoś Chrestosa”, o którym wspominał Swetoniusz. Potem wpływy władzy kościelnej nie podobały się władzy świeckiej. Wobec zaistniałego siłą rzeczy konfliktu interesów władza świecka co rusz oskarżała władzę duchowną o takie czy inne przestępstwa. Nikt oczywiście nie neguje haniebnych postaw niektórych (podkreślam niektórych, a nie wszystkich) ludzi Kościoła, którzy swoim postępowanie nie jednokrotnie zszargali jego dobre imię. Trzeba jednak pamiętać, że to już w gronie Dwunastu był także Judasz, który za 30 srebrników sprzedał swojego Nauczyciela. Bowiem jak jest ułomny i grzeszny człowiek możemy się przekonywać każdego dnia. Potem przyszły czasy Oświecenia. To dopiero był okres propagandy antykościelnej! Różnymi drogami tacy czy inni myśliciele udowadniali, że Bóg jest jedynie wymysłem ludzkiej