Rektor KUL, przypominając postać św. Szczepana - pierwszego męczennika za wiarę, ukamienowanego w Jerozolimie ok. 36 r.- podkreślił, że wyznawanie wiary również w dzisiejszym świecie „nierzadko spotyka się z doświadczaniem upokorzeń, szyderstwa, a nawet prześladowań”.

 

„Także i w naszej ojczyźnie dialog, wymagający wierności prawdzie i ducha empatii, zastępuje się bezpardonowym, poniżającym ludzką godność, wzajemnym oskarżaniem. Zamiast cierpliwie wsłuchiwać się w racje drugiej osoby, szafujemy epitetami dyskredytującymi naszego brata, w którym widzimy przeciwnika” - napisał.

 

„Dlaczego podnosimy wielki krzyk, zatykamy uszy i chwytamy za kamienie? Co stało się z naszą ojczyzną, że nazywanie zła po imieniu może być przewrotnie uznane za tzw. mowę nienawiści? Czy nie zatraciliśmy w życiu społecznym szacunku i wrażliwości dla cierpień osób poniżanych, słabych i bezbronnych” - pyta w liście rektor KUL.

 

Ks. Dębiński podkreślił, że święta Bożego Narodzenia to szczególny czas pojednania. Przypomniał o tradycji zachowywania pustego miejsca przy wigilijnym stole, „aby nikt w świętą noc narodzenia Pana nie był sam”.

 

„Może nadszedł czas, aby wypuścić z rąk +słowa-kamienie+, rzucane na forach internetowych, w serwisach informacyjnych, w debacie publicznej czy w rodzinnej kłótni” - napisał rektor.

 

Jego zdaniem święta to szczególna okazja, aby "powrócić do ciszy betlejemskiej nocy" i uszanować także to, co słabe i bezbronne. „Bóg stał się człowiekiem i przyszedł do nas jako bezbronne dziecko, które wymaga troski i opieki, które jest zależne od innych. Zechciejmy na nowo podjąć wymagający wysiłek uczenia się od pokornego Dziecięcia ducha akceptacji własnych i cudzych słabości, ograniczeń; uczmy się wzajemnego szacunku, zaufania, a gdy trzeba, to i heroicznego przebaczenia” - napisał.

 

Rektor KUL przypomina wiernym, że wszyscy są dziećmi jednego Boga. „Zamiast ducha walki narodzony Pan przynosi nam orędzie pokoju i oddaje się w nasze ręce. Przyjmijmy nowo narodzone Dziecię w naszych braciach z czułą miłością” - zaapelował ks. prof. Dębiński.

 

TPT/PAP