Droga na plac Kossutha: fotoreportaż z Węgier, cz.2
Zdjęcia autorstwa Anny Piechowskiej i Jarosława Wróblewskiego.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Zdjęcia autorstwa Anny Piechowskiej i Jarosława Wróblewskiego.
Tomasz Sakiewicz dla Fronda.pl i TV Net.
"Dziękuję" - to najczęściej powtarzane słowo z ust węgierskich jakie słyszeli Polacy. Wielki pochód z Góry Zamkowej przez Most Łańcuchowy na Plac Kossutha dostarczył wiele wzruszeń. Węgierscy konni husarzy, dobosze i tysiące osób świętowało skandując hasło pochodu: "Viktor Orban". Jedni mieli poczucie jedności inni czuli zakłopotanie brawami węgierskich gospodarzy. Polskie transparenty i hasła jednoznacznie opowiadały się za polityką Viktora Orbana. Wielu Węgrów ubranych było w stroje ludowe. Symbolicznie każdy Węgier miały przyczepioną rozetę. Obchody Święta Niepodległości nie spotkały się z żadną kontrmanifestacją.
O Wielkim Wyjeździe na Węgry informuje szeroko węgierska prasa i telewizja. Również amerykańskie media odnotowały wyjazd konserwatywnych środowisk na Węgry. ”Jeżeli w naszej i waszej historii jest coś szczególnie cennego, to właśnie umiłowanie wolności” - powiedział Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej" podczas rozpoczętych rano uroczystości na schodach muzeum, w miejscu, w którym Sándor Petöfi sformułował swoje „12 żądań”. Na chodach odbyły się przemówienia, m.in. burmistrza Budapesztu Istvána Tarlósa, który był inicjatorem powstania w Budapeszcie pomnika upamiętniającego zbrodnię katyńską. Po przemówieniu premiera Viktora Orbána zakończyły się państwowe uroczystości. Gdy wszyscy spodziewali się, że tłumy zacznie opuszczać plac Kossutha, nagle kilkadziesiąt tysięcy Węgrów zaczęło bić brawo i utworzyło szpaler, przez który przeszli Polacy. „Odebrało nam mowę ze wzruszenia. Węgrzy stali po obu stronach placu, a my szliśmy między nimi. Oklaskami dziękowali nam za przybyci
Na plac Kossutha pochód doszedł z Góry Zamkowej w Budzie. Widać było mnóstwo polskich flag. Poseł Pięta z PiS szedł na czele polskiego pochodu - obok działaczy Klubów Polskich, silnie reprezentowani byli zwolennicy PiS-u. Szacuje się, że Polaków jest kilka tysięcy - wielu naszych rodaków przyjechało autobusami i samochodami.
Odnalezienie tajnego miejsca pochówków, było możliwe dzięki temu, że jeden z historyków IPN dr Jacek Pawłowicz natrafił przed kilku laty, na dokument z zapisem zeznań grabarza zatrudnionego przez UB, wskazujący na Powązki. „Na podstawie dokumentów odnalezionych przez Instytut Pamięci Narodowej ustalono, że na terenie kwatery „na Łączce” może być pogrzebanych, co najmniej 284 osób. – To miejsce, gdzie w latach 1948-1956 chowano pomordowanych przez organa bezpieczeństwa publicznego. Najczęściej byli to żołnierze Polski Podziemnej przetrzymywani w więzieniu na Mokotowie. Wśród nich m.in.: gen. August Emil Fieldorf „Nil”– szef Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, przywódcy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, rtm. Witold Pilecki – dobrowolny więzień Auschwitz, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” - żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemny, legendarny dowódca oddziałów czy mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka” – dowódca 5. Brygady Wileńskiej – mówi Andrzej Arseniuk, rzecznik IP
Rząd Holandii powinien zdecydowanie potępić portal internetowy założony przez Partię Wolności (PVV), zachęcający do przysyłania skarg na obywateli Europy Środkowo - Wschodniej mieszkających w tym kraju, ponieważ otwarcie popiera on dyskryminację, głosi czwartkowa rezolucja przyjęta przez EP.
Pierwsze pytanie, jakie mi się w tej kwestii nasuwa jest takie, czy ktokolwiek w Ministerstwie Edukacji przeliczył, jak się będzie miało obowiązkowe wysłanie sześciolatków do szkół w roku 2014 do liczby szkół, która będzie wtedy dostępna (w związku z tym, że wiele zostanie zamkniętych). Myślę, że nikt o takie szacunki się nawet nie pokusił, bo – po pierwsze – nie słyszymy o nich, a ministerstwo na pewno by się nimi pochwaliło, gdyby je miało, a po drugie – takie działanie jest typowe dla tego rządu – byle jak, na chybcika, bez liczenia, bez kalkulowania kosztów, skutków, etc.
Marta Brzezińska: To chciał Pan być w PiS? Dlaczego?
Zrobił to na łamach "New York Timesa" w formie listu, który przesłał do gazety. Nie przebierał w nim w słowach. Greg Smith wyjaśnił, że zrezygnował ze swojego stanowiska ze względu na atmosferę jaka ostatnio panowała w banku. Stwierdził, że jest toksyczna, destrukcyjna i nieprzyjazna, a wszystkim rządzi chciwość, która jest zdecydowanie ważniejsza niż klienci.
Na 25 planszach zaprezentowano dokumenty i fotografie ze zbiorów 19 archiwów żeńskich wspólnot zakonnych oraz Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej i Archiwum Akt Nowych. Scenariusz wystawy przygotowały dr hab. Agata Mirek (KUL) i dr Łucja Marek (IPN Katowice) w konsultacji z dr. Adamem Dziurokiem (IPN Katowice). Materiały archiwalne zebrały i udostępniły siostry prowadzące badania naukowe nad żeńskim ruchem zakonnym w Polsce.
Punkt uruchamia przy ul. Wolskiej 60 straż dla zwierząt. W tym miejscu prowadzi swoją klinikę. – Mamy nadzieję, że osoby chcące pozbyć się czworonoga zaczną korzystać z Okna Życia, zamiast wywozić go do lasu czy porzucać na ulicy – mówi Tom Justyniarski, rzecznik stowarzyszenia. – W naszym oknie zmieści się nawet źrebak. I przyznaje, że do uruchomienia niecodziennego miejsca skłoniła strażników duża liczba zwierząt, które znajdowali w lasach i na ulicach. Strażnicy skonstruo- wali budkę, zamontowali w niej czujkę, która powiadomi dyżurnego o zwierzaku.
Zalecałbym przede wszystkim, żeby nie stawiać na równi życia ludzi i zwierząt. Motywacja, którą podają pomysłodawcy Okna Życia dla zwierząt wydaje się dość sensowna, ale nie nadużywałbym w argumentacji słowa „humanitarne”. To jest taki językowy zabieg, któremu ulegamy, ale – z całym szacunkiem dla zwierząt – nie można stawiać ich na równi z człowiekiem.
Na pytanie czy prezydent żałuje, że generalskich nominacji dla szefów BOR-u, prezydent odpowiedział: „Dlaczego miałbym żałować?”. „Bo decyzje prokuratury wyraźnie pokazują, że 10 kwietnia Biuro Ochrony Rządu nie dopełniło wszystkich obowiązków, jakie na nim ciążyły” - mówi dziennikarz. „Wie pan, Najwyższa Izba Kontroli twierdzi, że od wielu lat BOR i inne służby nie dopełniały swoich obowiązków poprzez niewypełnienie procedur. Czy to oznacza, że od czasu prezydenta Kwaśniewskiego, prezydenta Kaczyńskiego - nie powinno być awansów w BOR?”- mówi prezydent Komorowski. Prezydent, zanim prokuratura postawiła zarzuty wiceszefowi BOR-u, nominował go na generała. „Same zarzuty niedopełniania albo obowiązku, albo niewypełniania procedur, można by postawić wobec wszystkich poprzednich szefów BOR-u, tak wynika z raportu NIK” - tłumaczy się prezydent.
Mieszkańcy Węgier przyszli rano na dworzec, by dać wyraz sympati dla przyjezdnych Polaków. Uściski dłoni, gesty przyjaźni oraz bardzo miła służba porządkowa. Jeden ksiądz węgierski trzymał transparent nawiązujący do polsko-węgierskiej przyjaźni. Polacy mieszkający na Węgrzech również chętnie służyli pomocą. Pani Jagoda, od ponad 30 lat na Węgrzech, powiedziała nam, że popiera politykę Orbana bo nawiązuje wprost do chrześcijaństwa. Węgry niestety są podzielone: przykładem tego była akcja antyorbanowa w postaci rozdawania Polakom wysiadającym z pociągu ulotek pt. "Drogi Bracie Polaku". Czytamy w niej "chcielibyśmy zwrócić CI uwagę na to, że: OSZUKANO CIĘ. Duch Viktora Orbana to nie ten duch który nas wiąże. Polityka Orbana to polityka napiętnowania, wydziedziczenia i ucisku. (...) Przemyśl czy rzeczywiście Węgry Orbana to jest to co chcesz popierać".