W mylnym błędzie
Zacznę od samochwalstwa – około jednego roku temu napisałem dla Solidarnych 2010 artykuł pod tytułem „Miękki Totalitaryzm”. W tekście tym stawiałem hipotezę na temat Ruchu Palikota (wtedy Ruchu Poparcia Palikota) w streszczeniu wyglądającą mniej więcej tak: Ruch Palikota jest partią – hubą, wygenerowaną sztucznie przez Platformę Obywatelską aby zrealizować w doskonalszej formie wariant Żyrinowskiego. Palikot miałby być polskim Żyrinowskim, który głośno krzyczy i bluzga na władzę, by potem (gdy kamery skierowane są gdzie indziej) grzecznie głosować razem z koalicją i wspierać te projekty, których nie da się przepchnąć z PSLem. Każda myśl jednak rodzi się jako herezja, a umiera jako banał – tekst przeszedł bez echa, potem to samo stało się z podobną analizą Marka Migalskiego. Teraz jednak słyszy się o tym coraz głośniej – hipotezy, które nieskromnie przyznam, ja i pan Marek stawialiśmy jako pierwsi, weszły do dyskursu, szczególnie po prawej stronie publicystyki, i funkcjonują tam już jak