Katolicy powinni brać przykład z Olejnik
Kotliński napisał, że Monika Olejnik jest "dziennikarską hieną w spódnicy, która potrafi zgnoić człowieka, nie widząc go nigdy na oczy". Kierowany przez niego tygodnik "Fakty i Mity" opublikował także tekst o "zagadkowej" karierze dziennikarki. "W przypadku Moniki Olejnik może nie byłoby tego błysku ani blichtru, ani kariery bez PRL-u, Służby Bezpieczeństwa i stanu wojennego" - pisał wicenaczelny pisma Marek Szenborn. Roman Kotliński zachwalał tekst, mówiąc, że Olejnik "zawdzięcza swoją pozycję tatusiowi esbekowi" i że "wyrosła na godną córunię tatusia". Między skonfliktowanymi stronami doszło do ugody pozasądowej.