Prokuratura wojskowa nie zgodziła się, by amerykański specjalista Michael Baden, który 14 lat po śmierci prezydenta Johna F. Kennediego, badając jego zwłoki odkrył błędy popełnione w czasie pierwszej sekcji, wziął udział w sekcjach zwłok Przemysława Gosiewskiego i Janusza Kurtyki. Wczoraj PiS Beata Gosiewska relacjonowała posłom z zespołu ds. zbadania katastrofy smoleńskiej, jak wyglądały kulisy tej odmowy. Według Gosiewskiej prokuratura nie zgodziła się też na to, by prof. Baden zbadał ciała już po polskich biegłych. „W dniu ekshumacji mego męża prokurator Ireneusz Szeląg straszył mnie, że grozi mi za to odpowiedzialność karna za zbezczeszczenie zwłok mojego męża” – opowiadała.Jej zdaniem było widać, że to ze względu na Rosjan prokuratorzy obawiają się udzielić zgody na udział w sekcji specjalisty z USA. „Szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej płk Jan Artymiak powiedział: „Rosja jest suwerennym państwem i, muszę pani to powiedzieć, mocarstwem" – relacjonowała Gosiewska.
„Dodała, że płk Szeląg w pewnym momencie bardzo emocjonalnie zwrócił się do niej. – Powiedział: „ja wiem, że wy myślicie, że jestem na usługach obcego mocarstwa, ale to nieprawda". Byłam zdumiona, bo nigdy nikt z nas nie sformułował takiego zarzutu – mówiła senator. Zapewniała, że sama bardzo wysoko ocenia pracę prokuratorów, którzy bezpośrednio prowadzą postępowanie, ale uważa, że naciskają na nich przełożeni”- informuje „Rzeczpospolita”. „W USA republikanie i demokraci się nienawidzą. Ale po zamachu na WTC robiono wszystko, by pomóc rodzinom bez względu na podziały polityczne. W głowie się nie mieści, że jakieś państwo może uważać, iż jest właścicielem ciała swojego obywatela. To nie jest średniowiecze” – mówił Baden i dodał, że: „Odmówić otwarcia trumny można tylko, gdy jakaś osoba umrze na zakaźną chorobę i istnieje niebezpieczeństwo, że wydostaną się zarazki. Tutaj mieliśmy do czynienia z ofiarami katastrofy lotniczej”. Baden odniósł się również do kwestii „pijanego Błasika”. „Jeśli alkohol był we krwi, to powinien być również w wątrobie. W wątrobie go nie było. Możliwe więc, że krew i wątroba nie pochodziły od tej samej osoby” – wyjaśniał. Stwierdził też, że rzeczą normalną jest, iż na skutek procesów pośmiertnych w organizmie podczas fermentacji cukrów pojawia się alkohol.
Wczoraj w Kontrwywiadzie RMF o ekshumacji Przemysława Gosiewskiego opowiadał pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy w Smoleńsku Rafał Rogalski. Zdaniem Rogalskiego, doszło do znieważenia zwłok. Jego zdaniem ciało Gosiewskiego nie było traktowane tak, jak powinno. Adwokat potwierdził doniesienia "Gazety Polskiej Codziennie", która napisała, że w ciele Przemysława Gosiewskiego zaszyte były "kawałki drewna, ziemia i śmieci". Poza tym, jak mówił, jego zdaniem sekcja zwłok przeprowadzona w Moskwie tak naprawdę była pozorowana. „Wykonano pewne czynności polegające na otwarciu zwłok i pewnym oglądzie narządów. Natomiast z prawidłową sekcją, nie miało nic wspólnego” - przekonywał. Jednocześnie bardzo chwalił polskich specjalistów, którzy sekcję zwłok po ekshumacji przeprowadzili "wzorowo".
Ł.A/Rzeczpospolita/RMFfm

