Wiadomości
„Moim zdaniem Kaczyński dąży w tej chwili do wywołania rozruchów i przeprowadzenia puczu. Mówię to otwarcie, bo widzę ten plan. Najlepiej by było, jakby policja zaczęła strzelać do ludzi, a on wtedy dokonałby przewrotu. On doskonale wie, że żadnych wyborów w Polsce już nie wygra i po prostu w tym upatruje swoją drogę do władzy. Mam nadzieję, że mu się to nie uda” – mówi całkiem poważnie Łoziński, który jest absolwentem Wydziału Fizyki i Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego. Publicysta odnosi się również do ekspertyzy prof. Wiesława Biniendy w sprawie katastrofy Tupolewa. „Wiesław Binienda na zamówienie polityczne plecie bzdury, bo nie wierzę, żeby absolwent politechniki nie wiedział, że plecie takie bzdury na temat fizyki. Wiesław Binienda nie jest ani fizykiem, ani profesorem fizyki, bo ukończył Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych na Politechnice Warszawskiej. Ma doktorat. Jeśli ktoś mnie pyta, gdzie w jego obliczeniach jest błąd, odpowiadam: wszędzie, bo on nie znał danych” - mówi