Jest nadzieja dla Figurskiego - sushi za 6 zł!
Przez tydzień byłam całkowicie pozbawiona dostępu do internetu, telewizji, prasy, radia, słowem – wszelkich informacji (zasłużony urlop hen daleko stąd). Do Polski wracałam z nadzieją, że może oto pod moją nieobecność wydarzyło się coś mega – PiS obalił rząd, palikociarnia wypadła poza orbitę okołoziemską, euroland upadł z kretesem albo chociaż woda w Wiśle przestała wysychać. Nic z tych rzeczy. Ominął mnie za to arcyzabawny list studentek, którym pękła gumka do premiera Tuska, zatrudnienie młodej Tuskówny na jednej z uczelni i – hit tygodnia nie do przebicia – Figurski, któremu po zwolnieniu z Eski Rock nie starcza na sushi.