Kopacz przyznaje, że nie było jej podczas identyfikacji
- Pojechałam tam opiekować się rodzinami, a nie po to, by prowadzić śledztwo - tłumaczyła Kopacz. B. minister zdrowia stwierdziła, że miała szczere intencje i zajmowała się rodzinami, gdyż spotkali się oni "z czymś, co było najbardziej traumatyczne, czyli z rozpoznaniem swoich bliskich". - Na tamtą chwilę zrobiliśmy tyle, ile było możliwe - przekonuwała Kopacz.