Z przeprowadzonych badań genetycznych wynika już jednoznacznie, że ekshumowane w zeszłym tygodniu ciała dwóch ofiar katastrofy smoleńskiej Anny Walentynowicz i Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej zostały ze sobą wzajemnie zamienione.

 

- Z tym podmienieniem zwłok wychodzi cała małość, hipokryzja i skandaliczne zachowanie naczelnych władz państwa polskiego po katastrofie. Mam na myśli zachowanie premiera Tuska i p.o. prezydenta Bronisława Komorowskiego i rzucane wobec nas kłamstwa z Moskwy. Pani minister Kopacz również kłamała. Unikano rzetelnej dyskusji w Sejmie i Senacie.

 

Wychodzi dziś to, co mówiliśmy kilka tygodni po katastrofie, że państwo polskie zawiodło na całej linii. Bezpodstawnie oddano śledztwo Rosjanom. Oni nie byli naszymi przyjaciółmi. Odrzucono pomoc NATO. Uważam, że umiędzynarodowienie śledztwa w jakimś może stopniu spowodowałoby przywrócenie naszego zaufania.

 

Nasza prokuratura prowadziła anty śledztwo, bo to było nie szukanie dowodów, ale ich niszczenie. Mija 28 miesięcy i nie mamy dowodów o kluczowym znaczeniu, jak wrak samolotu, telefony, broń i całe wyposażenie samolotu. Co jeszcze musi się stać? Myślę, że konieczne są jednak dalsze ekshumacje. O czym się jeszcze dowiemy? - pyta Melak.

 

Not. JW