Wiadomości
Na rozprawę w Sądzie Rejonowym dla Warszawy - Mokotowa stawił się 28-latek - młody, wykształcony, z wielkiego miasta. Politolog i prawnik jednocześnie, choć w zawodzie nie pracuje. Zeznał, że zdjęcia dzieci po aborcji były tak "drastyczne i brutalne", że do dziś je pamięta, choć od ujrzenia ich minął rok. Zeznał też, że prawdopodobnie widział zdjęcia z Auschwitz, Ruandy czy Katynia (np. stos ciał), ale dokładnie nie wyryły się w jego pamięci Ponadto dodał, że brał kiedyś udział w sekcji zwłok. Czyżby te obrazy nie były na tyle "drastyczne i brutalne", by mu zapaść w pamięć?