- Istnieje terror politycznej poprawności, tak jak za komuny istniał terror, że nie wolno było naruszyć klasy robotniczej. W tej chwili lewica chce dojść do władzy nie w oparciu o proletariat, bo ludzie zmądrzeli, a w oparciu o nowy proletariat jak homosie, feministki, ekolodzy itd. Ona zawsze chce dojść do władzy na plecach ludzi rzekomo pokrzywdzonych.

Trzeba tu kategorycznie odróżnić dwie rzeczy; homosia, bo zawsze byli na świecie homoseksualiści, zoofile, impotenci, onaniści... bo zawsze istniały rozmaite odchyłki od normalności. Jednak dopóki to nie jest upubliczniane i nie ma ich publicznych pochodów to wszystko jest w porządku. Gej może, ale nie musi być homoseksualistą. Geje mają tyle samego z homoseksualistami, co działacze związkowi z robotnikami. Bardzo wielu ludzi udaje homoseksualistów, aby brać pieniądze z Unii Europejskiej.

Warto pamiętać, że celem lewicy jest wyniszczenie społeczeństwa, a nie żadne domaganie się praw dla homoseksualistów. Bo oni np. we Francji byli przeciwni paradom gejów. Dodam, że normalni ludzie nie mają nic przeciwko temu, co kto robi homoseksualista w czterech ścianach swojego domu, ale jest jednak mocy sprzeciw wobec bezczelnej i chamskiej uzurpacji zajmowania sobie przestrzeni publicznej. Jak lewica dojdzie do władzy i całkowicie się umocni, to geje nie będą jej już potrzebni. Lewica nie nienawidzi burżuazyjnego, patriarchalnego społeczeństwa. Ona chce to niszczyć, aby wyhodować sobie nowego człowieka. Silna lewica będzie dyskryminować również gejów.

Co ma robić dziś Lech Wałęsa? Broń Boże nie powinien przepraszać za to, co powiedział – mówi Korwin-Mikke.

Not. JW