Kościół Elizy Michalik, czyli wyobrażenie o Kościele, którego NIE MA, a w który była dziennikarka "Ozonu" mocno wierzy
Jakiś czas temu byłam gościem w programie pani Michalik w Superstacji. Rozmawiałyśmy o kobietach na prawicy. W dużej mierze spotkanie sprowadziło się do omawiania sztandarowych kwestii, typu aborcja, antykoncepcja, seks przedmałżeński, związki partnerskie, feminizm. Na koniec programu pani redaktor chciała chyba zaskoczyć, wyciągając asa z rękawa, triumfalnie zapytała: „A seks to ma służyć tylko prokreacji, czy może być też przyjemny?”, sugerując oczywiście, że Kościół narzuca tę pierwszą opcję. Zapytałam ją wtedy tylko, skąd ona czerpie taką wiedzę, bo jej wyobrażenie o Kościele to chyba jakieś kalki ze średniowiecza.