Wiadomości
Trzeba się mocno modlić, aby wybrany przez konklawe nowy papież był tym, którego chce Chrystus, a nie tym, którego w swojej małostkowości chcieliby ludzie. Abdykacja Benedykta XVI i spekulacje na temat jego następcy wciąż są głównym tematem w mediach. Nad możliwymi skutkami sensacyjnej abdykacji i wyboru kolejnego papieża dyskutuje się nie tylko w Polsce, ale od Chin przez Rosję aż po Amerykę. I chociaż poziom tych dywagacji bywa czasami spłaszczony, to sama skala zainteresowania tematem pokazuje, że papiestwo i Kościół nie przestają być jednymi z najważniejszych instytucji współczesnego świata. Ważność papiestwa dla Kościoła i świata nie wypływa, jak chciałby przewrotnie pewien były zakonnik, z faktu, że chodzi o jedną z głów państwa. Ani, jak domniemywał kiedyś Stalin, z liczby dywizji, jakie ma papież. Wynika ona z moralnego i duchowego oddziaływania na setki milionów katolików, ponad miliard chrześcijan i miliardy ludzi innych religii, a nawet na niewierzących. Papież był i dalej b