Magdalena Środa znowu się kompromituje. Wiedza o Benedykcie XVI na poziomie zerowym
Zaczyna się od refleksji na temat „Ratzingera (…), który rewitalizował tomizm, oddalając Kościół od postanowień II Soboru Watykańskiego”. I już to jedno zdanie wystarcza, żeby nie czytać wypocin Środy dalej. Benedykt XVI nigdy nie był bowiem tomistą, a jeśli odwoływał się do jakiejś tradycji, to raczej do augustyńskiej. I wystarczy przeczytać cokolwiek z tego, co napisał żeby to wiedzieć. Zabawnie brzmi też opinia o oddaleniu Kościoła od postanowień Vaticanum II, szczególnie, że – z właściwym lewakom pustosłowiem – Środa nawet nie wymienia owych postanowień. A nie wymienia ich, bo nagle okazałoby się, że takowych nie ma.