Cóż, ci agenci kaczystowsko-imperialistyczni nie są wstanie pojąć, że właśnie o to chodzi. Biblioteki szkolne to miejsca zagrażające Demokracji, w których na półkach czyhają na dzieci zagrożenia w postaci zaściankowo-homofobicznej literatury Sienkiewicza, Orzeszkowej czy Herberta. Tego zagrożenia nie można bagatelizować. Dlatego Rząd Ludowy upchnie faszystowskie lektury w bibliotekach publicznych. Po zresztą czytać skoro cała prawda jest w postępowej telewizji?! By żyło się lepiej! By żyło się lepiej wszystkim!
