Sędzia Janicki i klon Tuleyi za Hajdarowiczem
Może się to niektórym moim kolegom związanym z tygodnikiem nie podobać. Ale trzeba uczciwie zapytać, czy ich pretensje i żale są uzasadnione? Mam wątpliwości. Osobiście podziwiam sędziego Janickiego. Widać bowiem, że jest człowiekiem wzorowo bezapelacyjnie rzetelnym.Wzoruje się wprawdzie na samym sobie, ale to jest właśnie rękojmią, że nie błądzi w labiryncie skomplikowanych interpretacji. Jeśli coś robi w ramach swoich uprawnień sędziowskich i podejmuje brzemienne w skutkach decyzje, jest pewne, że opierają się one na pogłębionej wiedzy w dziedzinie, w której przychodzi mu rozstrzygać. Dlatego podjął decyzję korzystną dla Grzegorza Hajdarowicza. Wie bowiem dobrze, że Hajdarowicz, jako biznesmen, który pierwsze pieniądze zdobył w interesach farmaceutycznych, jest uzdrowicielem polskich mediów. Jest przyjacielem i znachorem, szczególnie tytułów prasowych. Ma tylko nieszczęśliwą rękę. Na psy schodzi sztandarowe przedsięwzięcie jego biznesu medialnego, „Rzeczpospolita”. Doprowadził do roz