Co Cejrowski powiedział Newsweekowi
Wojciech Cejrowski nie porzucił swojego dosadnego stylu, ani przekonań na łamach mainstreamowego tygodnika.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Wojciech Cejrowski nie porzucił swojego dosadnego stylu, ani przekonań na łamach mainstreamowego tygodnika.
Dominika Wielowieyska, a przecież jest to i tak jedna z bardziej otwartych osób w „Gazecie Wyborczej”, jasno pokazuje, że jej tolerancja dotyczy tylko ludzi, którzy myślą tymi samymi kategoriami, co ona, a kończy się, gdy ktoś myśli zupełnie inaczej. I dlatego po wywiadzie Wojciecha Cejrowskiego dla „Newsweeka” zaczyna sugerować, że znany podróżnik mógłby wylecieć z TVP.
Uroczystość, jaka miała miejsce w minioną niedzielę, rozpoczęła się od Mszy św. w Bazylice Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Rzeszowie, której przewodniczył bp. Jan Wątroba. Homilię zaś wygłosił ks. infułat Józef Sondej, kapelan Armii Krajowej – najstarszy kapłan diecezji rzeszowskiej. W wygłoszonym słowie ks. inf. Sondej przypomniał postać płk. Łukasza Cieplińskiego, którego niemal jest rówieśnikiem. Kaznodzieja zwrócił również uwagę na dramat Żołnierzy Wyklętych, tuszowanie prawdy w okresie komunizmu oraz współczesne zagrożenia i wyzwania jakie stoją przez Polską.Po zakończeniu Mszy św. uroczystości przeniosły się na plac przy zbiegu al. Ł. Cieplińskiego, ul. S. Moniuszki i ul. Zygmuntowskiej, na którym stanął pomnik. Osoby uczestniczące w odsłonięciu pomnika usłyszały treść grypsów, które płk. Ciepliński pisał z więzienia do rodziny. Treść jednego z ostatnich, napisanego tuż przed śmiercią, umieszczono na pomniku: „Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, ż
Już wcześniej było wiadomo, że odejść zamierza minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycja, a także, że na walizkach siedzi wiceminister finansów i wicepremier Jacek Rostowski. Sam o tym wspomniał przed dwoma tygodniami w wywiadzie dla Gazety Wyborczej.
Nawet 60 proc. mężczyzn chorych na HIV to homoseksualiści – tak wynika z informacji Krajowego Centrum ds. AIDS. Urzędnicy wystartowali z kampanią społeczną skierowaną do mężczyzn, preferujących „ryzykowne zachowania”.
W ostatnim czasie opublikowano wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych, które zawierały rażąco rozbieżne dane. W weekendowym wydaniu „Rzeczpospolitej” Paweł Majewski starał się wytłumaczyć owe rozbieżności, powołując się m.in. na wypowiedzi specjalistów z branży, których wyjaśnienia można streścić następująco: nic się nie stało, ten typ tak ma. Wyjaśnienie to, choć częściowo prawdziwe, należy jednak gruntownie uzupełnić.
Jeden ze znanych, brytyjskich profesorów, John Ashton z fakultetu zdrowia publicznego Brytyjskiej Izby Lekarskiej powiedział BBC: Żyjemy w świecie, który spełnia wszelkie życzenia. Młodzież odbiera najbardziej niewiarygodne sygnały poprzez pornografię, media społecznościowe, obserwujemy bardzo nierealistyczne oczekiwania od seksu - i to należy korygować. I dodał: " Niektóre kraje z niższym wiekiem przyzwolenia mają młodzież, która zaczyna pożycie płciowe później i mają znacznie niższą liczbę ciąż nastolatek".
Można powiedzieć, że na pożegnanie ministra Nowaka polski skład Pendolino ETR610 rozpędził się do prędkości 270 km/h. Jednak jego prędkość handlowa będzie prawdopodobnie wynosiła nie więcej jak 220 km/h.
Pokaz mody, który odbył się w miniony piątek w warszawskim kościele św. Augustyna, nie powinien się tam odbyć. Ani tam, ani w żadnej innej katolickiej świątyni. Ewangeliczna scena pogonienia przez Chrystusa przekupniów z samego tylko świątynnego dziedzińca i Jego słowa: „Mój dom ma być domem modlitwy” pozostają aktualne ciągle i dla wszystkich.Nie odsądzam od czci i wiary proboszcza parafii, który na pokaz się zgodził. Pewnie już wycierpiał za swoje więcej, niż na to zasłużył. Znam go i mam o nim jak najlepsze zdanie. To jeden z najgorliwszych warszawskich duszpasterzy, ceniony kaznodzieja i rekolekcjonista, prezbiter na drodze neokatechumenalnej, spowiednik alumnów w seminarium duchownym, otwarty na Boga i na ludzi. Parafia, którą prowadzi w biednej dzielnicy na terenie dawnego getta, gdzie kościół cudownie przetrwał niemiecką pacyfikację, słynie z wielu ciekawych inicjatyw. Niedawno patronowaliśmy prowadzonej przy tej parafii aukcji na wsparcie młodzieży, która nie miałaby za co wyje
W rozmowie z portalem Natemat.pl o. Leon Knabit przekonuje, że Kościół nie może straszyć internetem. „Im więcej ktoś widzi w sieci zła, tym więcej powinien starać się dać jej dobra. Tak, by dobro jak zwykle zwyciężyło zło” – radzi zakonnik.
Spłonęła tęcza na Placu Zbawiciela w Warszawie, a wraz z „instalacją artystyczną” zaczęły płonąć media. W dniu Święta Niepodległości, 11 listopada ogień do podpalenie tęczy dostarczył jakiś zamaskowany mężczyzna. Chuligan? Nieodpowiedzialny szczeniak? Młody, oburzony, buntowniczo usposobiony mieszkaniec Radomia? Prowokator, którego celem oprócz położenia pod tęczę podpałki, było dostarczenie obecnej władzy nabojów do strzelania w prawicę, a w dalszej perspektywie już konkretnie - do Jarosława Kaczyńskiego? Kim był podpalacz i z jakich motywów niszczył inicjatywę stołecznego Ratusza, prawdopodobnie się nie dowiemy. I powiedzmy szczerze, rozwiązanie tej tajemnicy mediów nie interesuje. Co innego jest pożywką stacji telewizyjnych, rozgłośni radiowych, gazet, portali internetowych. Media rozpala ogień konfliktu, jaki wywołało spalenie tęczy i pytanie, co z nią dalej?
Jaki jest związek między kukłą Wałęsy a tęczą? Na pierwszy rzut oka żaden, ale Jacek Poniedziałek wie, że związek jest. I to fundamentalny. Od płonące kukły się zaczęło, a teraz płoną – wraz z tęczą – resztki wolności. Tak, tak.
W sieci pojawił się pierwszy oficjalny zwiastun superprodukcji pt. „Noe. Wybrany przez Boga”. Obraz w reżyserii jednego z najlepszych twórców kina – Darrena Aronofsky'ego („Requiem dla snu", „Czarny Łabędź”) to ekranizacja biblijnej opowieści o wybranym przez Boga budowniczym wielkiej Arki. W roli Noego zobaczymy laureata Oscara Russela Crowe’a, znanego z takich wybitnych filmów jak „Gladiator” czy „Piękny umysł”.
O całym zdarzeniu na Twitterze poinformował sam Jarosław Gowin: - Konwencja we Wrocławiu ewakuowana ze względu na alarm bombowy.
Alec Baldwin przeganiając fotografa, który stał przed domem aktora na Manhattanie chcąc zrobić zdjęcia aktorowi, jego żonie i dziecku, nazwał go "ciotą" (ang. fag). Po tym incydencie organizacja GLAAD zrzeszającej gejów i lesbijki publicznie zaprotestowała. Zarzucono Baldwinowi " że ten deklaruje wsparcie dla haseł równościowych, a jednocześnie używa mowy nienawiści stygmatyzującej homoseksualistów". Biedny i przestraszony aktor powiedział: - Nie chciałem nikogo urazić użytymi przeze mnie słowami, ale najwyraźniej niektórzy poczuli się urażeni. Jest mi przykro. Rozumiem, że dobór słów jest ważny i będę się starał w przyszłości dobierać je ostrożniej. To co powiedziałem było obraźliwe i niedopuszczalne - dodał.