Ludzie nie chcą śpiewać "Hey Jude"
... wrażenia ze spotkań wyborczych (wierszykiem)Siódmy rok już rządzą, w rękach pełna władzaRząd, samorząd, prezydent – nikt im nie przeszkadzaI Trybunał nawet, też, KonstytucyjnyWobec rządu na ogół jest dyspozycyjnySzanuje ich Rosja, ceni EuropaCiepła woda w kranie, w rurociągach ropaPendolino kupili, zaorali stocznieA Tuska świat słucha ponoć jak wyrocznięLecz jednak w narodzie coś zgrzyta, coś wzbieraWstaje człowiek i pyta - jak to jest, cholera?W telewizji mi mówią – jest dobrze, wciąż lepiejA ja moją biedę coraz bardziej klepięAni Polska bogatsza, ani bezpieczniejszaTylko długi wciąż rosną, a naród się zmniejszaNie rodzą się dzieci, kto żyw, ten uciekaNa wsi szkołą zamknięta, poczta, biblioteka Ktoś firmę założył, coś zarobił nawetJuż ściga go urząd, już ma w sądzie sprawę,A gdy ktoś znienacka chory zaniemoże I zacznie się leczyć – to uchowaj Boże! Takie mam wrażenie z rozmów z rodakamiŻe nie chce im się śpiewać „Hey Jude” z Bitelsami.