Nasza krew, krew republiki – znamienny tekst Michała Łuczewskiego
Ten tekst będzie streszczony na zasadzie obfitego cytowania samego autora. Bo niegodne jest omówienie go własnymi słowami. To trzeba przeczytać od początku do końca. Michał Łuczewski w artykule „Nasza krew, krew republiki” („Plus i Minus”/Rzeczpospolita) w sposób metafizyczny i nader mesjanistyczny analizuje rzeczywistość jaka zdarzyła się na Ukrainie podczas rewolucji na Majdanie. To tam „w mroźnych porywach wiatru historii, w środku miasta, nad którym władzę sprawuje Archanioł, łopotały sztandary: europejskie, banderowskie, europejsko-banderowskie. Żółte gwiazdy stawały się czarne, a czerwień i czerń przechodziły w błękit. Europejskie niebo łączyło się z ukraińską ziemią i krwią”. Dla niektórych owe banderowskie flagi zdyskwalifikowały całą rewolucję Majdanu. Od razu pojawił się obraz rzezi wołyńskiej, ogromnej nienawiści Ukraińców do Polaków. Ale czy słusznie? Łuczewski wychodzi od stwierdzenia „trudno nam było to zobaczyć, bo nowoczesność odbiera nam zdolność rozumienia symboli. Na