Oko Judasza - zdjęcie
04.05.14, 08:12(fot. Flickr)

Oko Judasza

2

Ideologia uderza w rzeczywistość – zauważa ks. prof. Tadeusz Guz („Rozmowy niedokończone”, Wydawnictwo Sióstr Loretanek, t. 2, s. 265) i dodaje: „Już Hitler mówił, że najważniejszym narzędziem ideologii, jego światopoglądu nazistowskiego są media. Najważniejszym narzędziem. I uważał, że wygra, jeśli uda się mediom zdominować masy (…)”.

I rzeczywiście, również dzisiaj analiza najogólniej rozumianego przekazu medialnego ukazuje, że jego treść odpowiada tej samej idei, która przyświecała Hitlerowi, czyli idei kłamstwa o Bogu, o człowieku i o rzeczywistości - zauważa dr Aldona Ciborowska. W sporze o jakość mediów chodzi o to, jaki model człowieczeństwa, jaki model ludzkich postaw będzie ukazywany - dodaje.

Jak zauważa dr Ciborowska centralnym punktem sporu o to, jak powinny działać media, które – jak sama nazwa wskazuje – są środkiem w transportowaniu idei, informacji, wzorców zachowań, jest to, czy będą one komunikowały prawdę o Bogu i o człowieku, czyli czy ich wpływ będzie wzmacniał rozwój człowieka lub czy będą one narzędziem władzy nad człowiekiem i nad rzeczywistością, by w konsekwencji zdegradować człowieczeństwo i uczynić je niewolnikiem nowego führera – jakie by dzisiaj nie było jego imię.

Zdaniem ks. prof. Tadeusza Guza, „Nowa lewica i szeroko pojęta filozofia postmodernistyczna (…) stawia tezę radykalnej deteologizacji myśli”, czyli podejmuje takie działania, które fabułą, obrazem, tekstem, muzyką, informacją, formą będą opisywały rzeczywistość przeciwnie do historii zawartej w Piśmie Świętym Starego i Nowego Testamentu, do nauczania Kościoła katolickiego i w ten sposób będą zmieniały ludzkie myślenie.

Bóg i człowieczeństwo, wartości, tj. piękno, prawda, dobro, sprawiedliwość, nadzieja, miłość, których początkiem jest sam Bóg, Miłość, Prawda, Dobro, Piękno, Prawo, mają być – w tym opisie – ukazane okiem Judasza, tzn. tego, który patrzył oczami „własnego projektu”, a więc zdradził Wcielone Słowo – Boga. Dramat Judasza polegał na tym, że on wszedł w pokusę władzy nad rzeczywistością i zamiast podjąć służbę na większą chwałę Boga, zdradził Go.
Owo spojrzenie – na sposób Judasza – fałszywe, interesowne, dwuznaczne, nieprawe i niegodziwe, jest tym spojrzeniem, którym ideolodzy pragną zarazić odbiorców i twórców przekazu, wykorzystując media. Taki opis – nieprawdziwy, wykluczający Boga i wartości, czyli „porzucający” Absolut – powoduje również zaprzeczanie „Kościoła rzymskokatolickiego z jego strukturą hierarchiczną i sakramentalną” (por. „Rozmowy niedokończone”, s. 263-264).
Jak zauważa dr Aldona Ciborowska analitycy współczesnych ideologii – zarówno ks. prof. Tadeusz Guz w „Rozmowach niedokończonych”, w swoich pracach naukowych oraz popularnonaukowych np. „Filozofia prawa III Rzeszy Niemieckiej”, jak i Marguerite A. Peeters, autorka podręcznika „Globalizacja zachodniej rewolucji kulturowej” oraz „Gender. Światowa norma polityczna i kulturowa” – wskazują, że odejście od Boga Ojca Miłości doprowadza w naszych dniach do dekonstrukcji, czyli do zniszczenia prawa, do zniszczenia człowieczeństwa.

Techniczne możliwości i bombardowanie człowieka informacjami to, jak wskazuje autorka tekstu, nowoczesna forma wojny.

„I trzeba przyznać – wyznaje ks. prof. Tadeusz Guz, uczony, który przez wiele lat pracy naukowej w Niemczech kształcił również świetnych dziennikarzy – że media ze swoimi technicznymi możliwościami i jednocześnie z bombardowaniem człowieka informacjami tak oddziałują. Człowiek, który pozwoli się zatopić temu potopowi informacji, jaki jest serwowany współczesnemu człowiekowi, staje się masą. To są takie techniki, które dokonują wykluczenia działalności rozumu. (…) To są nowoczesne formy wojny” – twierdzi ksiądz profesor. Wskazuje, że „my jesteśmy aktualnie w samym sercu największej bitwy, jaką ludzkość dotychczas toczyła; to jest bitwa medialna. I Niemcy nieprzypadkowo przejęli potężną porcję rynku medialnego w Polsce, dlatego że korzystają z tego prawdziwego poznania i Adolfa Hitlera, i wielu innych pierwszych analityków mediów; wiedzą, że kto uzyskał media, ten zdobywa nieświatłe narody. Podkreślam, nieświatłe. Bo ofiarą mediów mogą paść tylko nieświatłe narody i nieświatli ludzie, czyli ci, którzy nie pracują intelektualnie, którzy religijnie tracą swoją dynamikę – i wtedy następuje załamanie całego człowieka”.
O wykorzystaniu mediów jako „władzy” pisze również postmodernista Umberto Eco w „Semiologii życia codziennego”: „Jeszcze nie tak dawno, kiedy się chciało przejąć władzę polityczną w jakimś kraju, wystarczyło opanować wojsko i policję. Dziś tylko w Trzecim Świecie generałowie posługują się w dalszym ciągu czołgami, aby dokonać zamachu stanu. Jak tylko kraj osiągnie przyzwoity poziom industrializacji, sytuacja zmienia się diametralnie: dzień po upadku Chruszczowa naczelni redaktorzy ’Prawdy’ i ’Izwiestii’ musieli ustąpić ze swoich stanowisk: żadnego ruchu natomiast nie dało się zauważyć w wojsku. Dziś kraj należy do tego, kto kontroluje środki przekazu” (s. 157).

W dalszej części wykładu dr Ciborowaka wprowadza pojęcie "mentalność reality show"

Mentalność człowieka reality show, w której wszystko i każdemu można o sobie powiedzieć lub wszystko pokazać z najprawdziwszego życia, stała się udziałem publiczności. Skutek jest taki, że człowiek staje się częścią oglądającej go i słuchającej publiczności.

Z kolei „podglądający” utrwala w sobie postawę „podglądacza” – jakby prawo do przyjęcia takiej postawy w ogóle istniało i – np. zajadając kolację – patrzy na sceny uśmiercania, na sceny intymne, na żarty, na gry, na relacje z prawdziwych pogrzebów, prawdziwych walk, na informacje i porady… - wylicza dr Ciborowska. Patrzy na upublicznione prywatne życie celebrytów i „konsumuje” historie z cudzego życia - dodaje.

Tymczasem jak genialnie pisał Jan Paweł II w „Tryptyku Rzymskim”: „Wszystko nagie i otwarte jest przed oczami Boga” (Omnia nuda et apperta sunt ante occulis eius), co oznacza, że tylko Bóg może o człowieku wiedzieć wszystko…, bo odkrywanie intymności fizycznej, psychologicznej czy moralnej przed drugim człowiekiem jest kulturowo związane z odrębnością, z tajemnicą, z zastrzeżeniem: „to, o czym tobie mówię, zachowaj wyłącznie dla siebie” jako przyjaciel, jako lekarz, jako adwokat, jako kapłan… jako osoba zdolna uszanować tajemnicę.

Jak zauważa dr Ciborowska rezygnacja z poszanowania własnej i cudzej intymności jest zgodą na zatarcie granicy pomiędzy odrębnością osób – bo skoro te granice się zacierają, to gdzie jest miejsce na własną odrębność? Zdradzenie, wyjawienie tajemnicy, upublicznienie intymności powoduje, że znika odrębność, powstaje masa - odpowiada.
Ludzkie spojrzenie na rzeczywistość ma być zagospodarowane przez media w myśl okultystycznej zasady, że „najbardziej ukryte ma być na widoku”.

Działając kontra – Kościół katolicki w Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1983 r. w kan. 220 wprowadził ochronę prawa do intymności. Stało się to na osobiste polecenie Jana Pawła II.

PS Nawet intymność psychologiczna oskarżonego w procesie karnym jest na razie chroniona, bo oskarżony może odmówić badania wariografem. Nadal w prawie istnieje zakaz prowadzenia pogłębionych badań psychologicznych przy np. rekrutacji zawodowej, przy czym – jak praktyka pokazuje – pracodawcy, działając nie fair, sięgają po badania grafologiczne, które „mówią” więcej o osobie, niż ona sama chciałaby przekazać, czyli w ten sposób naruszają wolność osoby, powodują jej uprzedmiotowienie - podsumowuje dr Aldona Ciborowska.

Ab/naszdziennik.pl

 

Komentarze (2):

anonim2014.05.4 8:33
Pani doktor raczej nie należy do najbystrzejszych skoro nie wie, że grafologia to bzdura. Poza tym wielki plus za straszenie Hitlerem, bez niego półmózgi nie miałyby do czego porównywać wszystkiego co im nie odpowiada XD.
anonim2014.05.4 16:08
Jedyne z czym nie sposób się nie zgodzić, to "mentalność reality show". Tylko jakiej zmiany mamy się spodziewać, gdy wszystkie media będą kontrolowane pod kątem zgodności z nauczaniem Kk? Znikną te wszystkie banialuki? Nie. Nie znikną. Tylko zamiast p,przenia o swoim wzwodzie będą p.przyć o swoich objawieniach. Bo istnieje typ ludzi, którzy mają "parcie na szkło" i istnieje sporo głupców, którzy ich wynurzenia traktują na serio. A co do samego stwierdzenia "... najważniejszym narzędziem ideologii, (...) są media." to rzeczywiście odkrycie. Jakie możliwości/technika, takie media, ale czymże innym był system kapłanów zwracających się do ludzi np. w kazaniach, jak nie właśnie takim "ideologizowaniem przez media"? I, na marginesie, taka zagwozdka logiczna. Co by było, gdyby nie było Judasza? Należało by go stworzyć? ....