Bochwic: Taniec przed złotym cielcem
Wchodzę na stronę, a portal, a tam natychmiast reklama, rozwija się napis „zwiń/rozwiń”, z góry spada deszcz banerów z miłymi minkami, z boku wywijają się wstążki z nazwami towarów, nadpływają, wybuchają gejzerki z reklamą, a nawet blogerów na wielkich blogowiskach namawia się, by pisali za pieniądze z reklam (o ile je sobie sami załatwią, dodajmy). Widzę ciekawy tekst zza obrazka, a nad obrazkiem jest nawet znak x, żeby skasować reklamę, ale nie przeczytam, bo nie trafię w ten x, klikniesz wiele razy, zanim ci się to uda. Klikanie popłaca właścicielom, kogo obchodzi, że nic się nie da przeczytać ani obejrzeć, tekst jest nieważny.