Wiadomości
Jest możliwe, że ONZ włączy do swoich celów w ramach Zrównoważonego Rozwoju bardzo kontrowersyjny zapis o zdrowiu oraz prawach seksualnych i reprodukcyjnych. Jeżeli do tego dojdzie, do kraje, w których aborcja jest zakazana – nawet częściowo, jak w Polsce – mogą zostać poddane międzynarodowej presji w kierunku liberalizacji prawa. Oznacza to więc po prostu, że polski rząd może zostać w przyszłości postawiony przed ultimatum: albo dobre relacje międzynarodowe i aborcja, albo ochrona życia i marginalizacja. To podobny schemat, jaki zastosowano w przypadku Ugandy po wprowadzeniu w tym państwie surowego prawa wymierzonego w promocję i praktykę homoseksualizmu.