Jeśli matka ma prawo zabić dziecko, to niby dlaczego oburza nas spoliczkowanie
Nie jestem zwolennikiem poklepywania się po plecach i prawienia komplementów wszystkim wokoło. Nie mam wątpliwości, że czasem trzeba coś powiedzieć mocno i jednoznacznie, ale nie ulega też dla mnie wątpliwości, że policzkowanie oponentów politycznych nie jest zachowaniem godnym. Chrześcijanin powinien mieć przecież w pamięci, że Jezus wezwał go do nadstawiania drugiego policzka, a nie do okładania po nich innych. W sytuacji, o której mówimy nie można też opowiadać o tym, że Korwin-Mikke bronił innych (w takiej sytuacji użycie siły jest usprawiedliwione), on tylko postanowił odegrać się za obrazę sprzed niemal dwudziestu lat (inna rzecz, że obraził się wówczas słusznie). I dlatego to zachowanie (czysto pr-owe) zupełnie mnie nie przekonuje.