Wiadomości
Przejrzałem dwie pierwsze części rządowego elementarza. Jest ultralemingowy. Ale takie jest prawo rządzących elit, nawet jeżeli reprezentują tylko niecałe 20 procent społeczeństwa, narzucają milczącej większości swoją wizję edukacji ich dzieci. Nie znajdziecie tam obrazka dziecka idącego w niedzielę do kościoła z rodzicami, ale za to dziećmi opiekują się prawie wyłącznie tatusiowie. Nie ma Bożego narodzenia, tylko choinka i prezenty. Ale nie to jest największą wadą tej propozycji, która ma też bardzo dużo zalet. Największą wadą jest to, że nie próbujemy od najmłodszych lat wprowadzić młodych ludzi w nurt myślenia przedsiębiorczego, nie zapraszamy ich do odkrywania swoich talentów i wykorzystywania ich.