Rosyjscy hakerzy atakują Amerykę i Europę w tym Polskę - zdjęcie
02.07.14, 07:41fot. sxc.hu

Rosyjscy hakerzy atakują Amerykę i Europę w tym Polskę

4

Dragonfly to bardzo dobrze zorganizowana grupa hakerska, która już od 2013 r. prowadzi ataki na firmy z sektora energetycznego w Ameryce i Europie, także w Polsce. Takie wnioski płyną z najnowszej analizy opublikowanej przez amerykańską firmę Symantec, jednego z największych dostarczycieli systemów bezpieczeństwa informatycznego na świecie.

Celem ataków hakerów to głównie firmy amerykańskie i europejskie. Na Starym Kontynencie złośliwe oprogramowanie znalazło się na komputerach przedsiębiorstw w Hiszpanii, Francji, Włoszech, Niemczech i Polsce. "W naszym kraju dokonano 5 proc. spośród wszystkich światowych ataków" - informuje "Gazeta Wyborcza".

Hakerzy wpuszczając wirusa rozpoczęli szpiegowanie, mogli również dzieki temu podjąć działania sabotażowe, ale nie skorzystali z tej możliwości. - Wiemy jednak, że grupa Dragonfly miała zdalny dostęp do kontrolerów przemysłowych w firmach energetycznych. To oznacza, że mogła na przykład zdalnie wyłączać turbiny wiatrowe. W Polsce, gdzie prąd produkuje się przeważnie z węgla, zdalne wyłączenie elektrowni, a więc wygaszenie pieca, to scenariusz raczej nierealny, ale mogło dojść do przekierowania kilku gigawatów energii z jednego miejsca do innego. To z kolei mogło doprowadzić do odcięcia prądu w pewnych obszarach kraju - mówi "Gazecie Wyborczej" Candid Wüest, główny badacz zagrożeń w firmie Symantec.

Jak informuje "GW" przed opublikowaniem raportu "Symantec zgłosił zagrożenie do lokalnych oddziałów CERT (Computer Emergency Response Team), jednostek szybkiego reagowania w przypadkach zagrożenia bezpieczeństwa ważnych systemów komputerowych. Sam też poinformował zainteresowane firmy. Teraz one zajmują się usuwaniem zagrożeń".

Czy atak hakerów został powstrzymany? Niestety nie wiadomo czy wszystko zostało "posprzątane": -Wciąż istnieje ryzyko, że niektóre hasła nie zostały zmienione, a tokeny VPN dające zdalny dostęp do systemów komputerowych firm wciąż mogą być aktywne - mówi Candid Wüest.

Hakerzy rosyjscy nie mogli działać samodzielnie, bez przyzwolenia z góry. Zatem wniosek nasuwa się sam: za atakami hakerskimi stoi Władimir Putin. W rozmowie z gazetą Stuart Poole-Robb, były pracownik brytyjskiego wywiadu wojskowego MI6, stwierdził, że skupienie się na całym sektorze i strategicznych danych musi świadczyć o tym, że działania te były sankcjonowane przez rząd rosyjski. Jego zdaniem stoi za nimi FAPSI, rosyjski wywiad elektroniczny.

mod/"Gazeta Wyborcza"

Komentarze (4):

anonim2014.07.2 8:41
hakerzy to mala grupka - w takim kraju jak rosja spokojnie mozna znalezc parudziesieciu świetnych informatyków. Żeby włamywać się nie trzeba super sprzętu - wystarczy parę PCtów - dużo ważniejsza jest wiedza i umiejętności. A jeżeli taki haker dostanie jeszcze trochę danych od wywiadu - to pewnie dużo mu więcej nie trzeba.
anonim2014.07.2 8:50
Co do konsekwencji ataku to troche słabe, ale przecież mogłoby być lepiej np. impuls elktroniczny wzmocniony shakowaną energią z polskiej elektrowni oddziaływuje na stonkę, która atakuje polskie ziemniaki. Jakieś dowody na ten atak albo udane ataki np. cyniczne przekierowanie energii elektrycznej z dzielnicy mieszkaniowej do ośrodka wypoczynkowego, w którym odbywają się huczne urodziny oficjela PO ze słoniami fontannami, iluminajcami przeprowadzona oczywiście celem zdestabilizowania Polski, zmiany władzy i niezłomnej antyrosyjskiej postawy polskich władz połączone z porażeniem elekrycznym kota Jarosława by żal uniemożliwił mu skorzystanie z sytuacji itp.
anonim2014.07.2 12:29
Frondo - trochę obiektywizmu!!! A rozpylanie przez tą dziewczynę to było dobre i fair? W jakim celu to zrobiła? Jak coś jej śmierdziało, to trzeba było wyjść z tłumu. Też bym pomyślała, że to jakiś gaz, przecież jak ktoś coś rozpyla w tłumie, to to NIE JEST normalne.
anonim2014.07.2 18:41
putin to ciul nad ciulami