Mainstream dopatrzył się w geście Dudy... heilowania!
Na tak (nie)banalny pomysł wpadł w „Poranku TOK FM” Tomasz Wołek. Jego zdaniem, gest wykonany przez kandydata PiS na prezydenta mógł być hitlerowskim pozdrowieniem “Sieg Heil”.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Na tak (nie)banalny pomysł wpadł w „Poranku TOK FM” Tomasz Wołek. Jego zdaniem, gest wykonany przez kandydata PiS na prezydenta mógł być hitlerowskim pozdrowieniem “Sieg Heil”.
Podobno w końcu marca /nie wiem z czyjej inicjatywy,ale pewnie jak zwykle w sprawach walki z katolicyzmem, z inicjatywy nadużywającej swej funkcji wicemarszałka, pani Wandy Nowickiej mają się odbyć w Sejmie jakieś DNI ATEIZMU, a gościem ma podobno być jakiś dziennikarz z redakcji pisma CHARLIE HEBDO.
1.Wczoraj prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Jarosław Zagórowski na zwołanej po południu konferencji prasowej ogłosił, że jeżeli uzgodniony protokół z negocjacji z górnikami uda się przekształcić w porozumienie, a ponadto strajkujący górnicy w poniedziałek wrócą do pracy, to on na najbliższym posiedzeniu Rady Nadzorczej spółki, które ma się odbyć w najbliższy wtorek 17 lutego, złoży rezygnację z pełnionej funkcji na ręce przewodniczącego Rady.
Portal Fronda.pl: Czy z zawartym w Mińsku porozumieniem między Rosją a Ukrainą należy wiązać jakieś nadzieje?
Porter był w Polsce, gdy dokonywały się u nas przełomowe wydarzenia, jak upadek komunizmu.
Występ Natalii Niemen na konwencji kandydata PiS na prezydenta, Andrzeja Dudy, wielu się nie spodobał. Teraz artystka postanowiła odpowiedzieć krytykom na swoim profilu na Facebooku. Pisze:
Polskie Kulturalno-Oświatowe Towarzystwo w Berdiańsku zwróciło się do posła PiS Stanisława Pięty z prośbą o pomoc. Berdiańsk jest miastem partnerskim dla Bielska-Białej. Miasto jest położone w bezpośredniej bliskości Mariupola pod, którym toczą się walki z prorosyjskimi terrorystami. Dochodzi na jego terenie do incydentów, zatrzymań grup dywersyjnych, doszło nawet do zamachu terrorystycznego.
W 2011 w parku we francuskim Publier postawiono statuę Matki Bożej. Niestety, statua zaczęła przeszkadzać „wolnomyślicielom”, którzy powołując się na rozdział Kościoła od państwa zażądali jej usunięcia. Z sukcesem.
Porozumienie w Mińsku to tylko „taktyczna przerwa” w ofensywie przeciw Ukrainie – twierdzi „Financial Times Online”. Na łamach „FT” czytamy, że mińskie porozumienie daje nam tylko „promyk nadziei” na to, że Ukraina będzie zmierzać w kierunku stabilizacji. „Byłoby głupotą patrzeć na sytuację bardziej optymistycznie” – czytamy dalej. Autorzy artykułu przypominają, że we wrześniu ubiegłego roku podpisano bardzo podobne porozumienie, które szybko zerwano. „Wszelki optymizm wobec Mińska II wymaga dozy wiary w to, że prezydent Putin traktuje nagle poważnie kwestię naprawy swoich stosunków z Ukrainą i Zachodem” - pisze „FT”. A jest dla każdego oczywiste, że taka wiara byłaby całkowicie absurdalna.
Fronda.pl opisywała niedawno przypadek Martina Pistoriousa, który przez bez mała 12 lat przebywał w stanie wegetatywnym, by wreszcie się z niego wybudzić i zacząć normalnie żyć. Martin jednak przez wiele lat nie mógł się ruszać, chodzić ani utrzymywać nawet z innymi ludźmi kontaktu wzrokowego. Lekarze sugerowali jego rodzicom, że powinni „pozwolić mu umrzeć”. Na szczęście nikt nie zdecydował się, by zabijać „warzywo” – okazało się, że Martin, choć nie mógł o tym nikomu powiedzieć, był przez lata wszystkiego świadom.
Jednostka o roboczej nazwie LITPOLUKRBRIG ma liczyć 4,5 tysięcy żołnierzy i składać się z wojsk Litwy, Polski oraz Ukrainy. Poszczególne bataliony mają stacjonować w swoich krajach, ale centrala ma mieścić się w Lublinie.
„Obecnie mamy następującą sytuację: w Mińsku spotykają się przywódcy czterech państw, z czego dwa są w stanie wojny. Mowa oczywiście o Ukrainie i Federacji Rosyjskiej. Te państwa są faktycznie w stanie wojny, ale udają, że nie są. Strona ukraińska raz na jakiś czas mówi, że jest obiektem agresji rosyjskiej, ale nie ogłosiła, że jest w stanie wojny z Federacją Rosyjską. Rosja z kolei i jej prezydent twierdzi, że w ogóle nie ma nic wspólnego z tym, co dzieje się na Ukrainie, że tam żadne rosyjskie wojska nie prowadzą działań. Co więcej, prezydent Rosji przekonuje, że nie ma wpływu na rebeliantów, którzy działają na wschodzie Ukrainy, tłumaczy, że nie ma wpływu na rebeliantów, że może tylko do nich apelować. W takim układzie niewiele można osiągnąć. Można nawet pytać, dlaczego w takiej formule się spotykać. Skoro prezydent Rosji twierdzi, że nie ma żadnych związków z tym, co dzieje się na wschodzie Ukrainy, to po co w ogóle z nim rozmawiać? Mamy sytuację paranoidalną” - tak prof. Romuald
Anna Grodzka na dzisiejszej konferencji prasowej zapowiedziała, co będzie priorytetem w jej prezydenturze, jeżeli wygra wybory. Przekonywała, że zamierza walczyć z bezrobociem, brakiem perspektyw wśród ludzi młodych oraz z trudnościami ekonomicznymi odczuwanymi przez emerytów.
Aż 32 proc. Litwinów uważa, że w ich kraju żyło się lepiej w czasach sowieckich. Jedynie nieco mniej, bo 31 proc., uznało życie w czasach radzieckich za gorsze. Z kolei 38 proc. ankietowanych nie odniosło się do pytania w tej kwestii ani pozytywnie, ani negatywnie. Wygląda więc na to, że niespełna 1/3 litewskiego społeczeństw ocenia czerwony reżim w jednoznacznie negatywny sposób. Reszta ma do niego albo pozytywny, albo przynajmniej obojętny stosunek.
W ubiegłym tygodniu pani premier E. Kopacz przemocą, łamiąc sumienia posłów PO groźbą nie umieszczenia ich na liście w następnych wyborach do Sejmu, doprowadziła do przyjęcia ustawy, która zezwala Prezydentowi na ratyfikowanie tzw. Konwencji o przemocy wobec kobiet w rodzinie.