Wiadomości
Jak zwykle nie wpisuję się do żadnego z dwóch obozów. Bliższy memu sercu jest tygodnik "W sieci" niż dziennikarstwo gwiazd TVN, ale publikacja o posłance Annie Grodzkiej w ostatnim numerze tygodnika, napawa głębokim niesmakiem. Jest mi przykro, bo obecność braci Karnowskich uważam za ważną i cenną w pejzażu polskich mediów a tu ... szczęka opada. Nie przemawiają do mnie tłumaczenia autora artykułu, red Andrzeja Potockiego czy red.Tomasza Terlikowskiego, że wnikanie w sprawy intymne posłanki Grodzkiej dekonspiruje jej drogę wejścia do polityki itd. Nie, tu granica przyzwoitości dziennikarskiej została przekroczona.