Rodzina
W odniesieniu do kwestii moralnej, jeśli chodzi o in vitro, nie ma miejsca na kompromis. Jest to procedura zła, nieskuteczna i nade wszystko niegodziwa z racji swego abortywnego charakteru i instrumentalnego traktowania człowieka. Jednocześnie jest szkodliwa i - co wielu może dziwić - nieuzasadniona medycznie. Dlatego uważam, że jest praktykowana z powodów ideologicznych. Nie sprawdziła się w weterynarii, a promowana jest wśród ludzi. To żadna medycyna. Nie widzę więc dla niej racji jeśli chodzi o kompromis.Medycyna powinna być uprawiana w oparciu o rzetelną wiedzę, o fakty, a nie o emocje. Emocje nie są dobrym doradcą. Tymczasem in vitro jest rozgrywane wokół emocji. Propagatorzy in vitro grają na ludzkich emocjach, aby zbić dla siebie kasę. Jednocześnie łamią ludzkie sumienia. Grają na emocjach zdesperowanych małżonków, którzy cierpią z racji niemożności poczęcia dziecka. Grają na emocjach tych, którzy im szczerze współczują. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że sztuczne zapłodnieni