Terlikowski: Jeszcze o tym, komu dziękował ks. Boniecki
Zacznijmy zatem od faktów. Wczoraj TVP Info podało, że grupa hakerska zorganizowała akcję poparcia dla ks. Bonieckiego. Całość była opisana w następujący sposób.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Zacznijmy zatem od faktów. Wczoraj TVP Info podało, że grupa hakerska zorganizowała akcję poparcia dla ks. Bonieckiego. Całość była opisana w następujący sposób.
„Istotnie, dziennikarz z TVP Info zadzwonił do mnie, informując o planowanej akcji. Ponieważ nie wypowiadam się w mediach poza „Tygodnikiem Powszechnym”, nie sformułowałem żadnej deklaracji. Rozmowa miała charakter prywatny, co zastrzegłem. Wiadomość o planowanym ataku – co chyba jest oczywiste – mnie przygnębiła. W dość długiej rozmowie istotnie powiedziałem, że nie mogę im, ani nikomu, niczego zabronić (bo z jakiego tytułu?), i że nie wątpię w szlachetność intencji powołujących się na obronę wolności słowa inicjatorów akcji, której skutki będą odwrotne od zamierzonych. Upoważniłem też mego rozmówcę do podziękowania internautom za życzliwość i pod koniec rozmowy prosiłem go, by wyperswadował organizatorom podejmowanie zamierzonej akcji. Nie czuję się uprawniony do oceniania intencji kogokolwiek. Być może inicjatorzy akcji nie zdawali sobie sprawy, że ich działania nie pomagają mi, lecz raczej szkodzą. Prosiłem o przekazanie im tego właśnie komunikatu, którego jak widać, nie zechcieli
W miotłowej wojnie uczestniczyło około 100 księży i zakonników z prawosławnych i ormiańskich kościołów. Uzbrojenie duchownych wynikało ze sprzątania i przygotowywania bazyliki do obchodów prawosławnego Bożego Narodzenia. Do akcji musiała wkroczyć palestyńska policja. Funkcjonariusze mieli ze sobą pałki i tarcze. Świadkowie, na których powołuje się agencja Reutera, mówią, że były palestyński minister turystyki i szef palestyńskich sił na Zachodnim Brzegu zostali lekko ranni. Administracją kościoła zajmują się wspólnie katoliccy, prawosławni i ormiańscy duchowni. Relacje między tymi grupami często były napięte. Do podobnych starć dochodziło już w poprzednich latach.
To dobrze, że ksiądz odcina się od akcji anarchistów z grupy Anonymous, i dobrze, że przypomina im, że ich akcja z wolnością słowa nie ma nic wspólnego. Szkoda tylko, że nie dostrzega, że cały spór w ogóle nie dotyczy kwestii wolności słowa, a posłuszeństwa i jasności katolickiego nauczania. Ale w tym oświadczeniu o wiele istotniejsze jest, co innego. Otóż pokazuje ono, na czym polega problem z wypowiedziami ks. Bonieckiego. Są one tak sformułowane, że każdy może z nich wywnioskować, co chce. A sam duchowny może zawsze udawać, że powiedział, co innego niż powiedział.
Nie spodobał ci się kolejny szalik, skarpetki, kosmetyki, słodycze bądź maskotka? Zamiast upychać je w szafie, lepiej oddaj potrzebującym - zachęca Jasnogórski Punkt Charytatywny, który ogłosił akcję zbierania darów dla podopiecznych tej placówki.
Co jakiś czas z Kościoła na Śląsku dochodzą złe sygnały. A to badane są niejasne i nie do końca czyste powiązania hierarchów i duchowych z byłym oficerem SB Markiem P., który wsławił się sprawnym, choć nie do końca zgodnym z prawem odzyskiwaniem majątków; a to przesłuchiwany ma być – o czym informuje dzisiejsza „Gazeta Wyborcza” - biskup płocki (ale też ze Śląska) Piotr Libera, którego pyta się o relacje z firmą Famur. Innym razem na ławie oskarżonych zasiada ks. Mirosław P. (długo nie zapomnę „przesłuchania”, jakie ten duchowny zafundował mi razem z Markiem P. w ciemnym pomieszczeniu, z lampą skierowaną w oczy), którego podejrzewa się o działania na szkodę Skarbu Państwa. A to może być dopiero początek. Szafy Marka P. kryją wiele ciekawych materiałów, a uważny słuchacz i obserwator życia kościelnego zazwyczaj ma uzasadnione podejrzenia, że afer finansowych może być więcej. Z wieloma ważnymi postaciami Kościoła (dziś już nie tylko ze Śląska) w roli głównej.
„W zakonie do uświęcenia wystarcza tylko to, aby we wszystkim spełniać dokładnie wolę Bożą, a Wolę Bożą ten spełniać będzie, kto rzeczywiście ślepo posłusznym się stanie swoim przełożonym” - podkreślał św. Maksymilian. A w innym miejscu podkreślał, że kryterium oceny każdego działania musi być jego zgodność z wolą przełożonych. „Jeśliby nawet ktoś czynił bardzo święte rzeczy, a które nie są zgodne z tym kryterium woli (…) możemy być pewni, że pochodzą od węża” - podkreślał św. Maksymilian.
Cyberterroryści z anarchistycznej grupy Anonymous próbują zablokować konta mailowe zgromadzenia księży Marianów. – To jest protest przeciwko ograniczaniu wolności słowa. Chodzi o to, żeby zapchać skrzynkę mailową Prowincjała Marianów wiadomościami o treści: Oddajcie głos księdzu Bonieckiemu – mówi TVP Info anonimowy aktywista Anonymous.
- Jeśli chodzi o kierowanie samochodem i alkoholu, to bardzo ważne jest branie pod uwagę siebie jako człowieka słabego. To nie powinno mieć związku z ułańską fantazją ani pochlebianiem samemu sobie, że nic złego mi się nie wydarzy bo jestem mistrzem kierownicy. Nie myślmy w ten sposób. Wielu zapomina, że jazda samochodem pod wpływem alkoholu jest grzechem. Ważne jest aby jeździć samochodem odpowiedzialnie. Przecież inni na drodze są też moimi bliźnimi.
Jeffrey Steenson porzucił episkopalianizm w roku 2007 i przystąpił do Kościoła katolickiego, gdzie został ponownie wyświęcony (warunkowo) na kapłana. Powodem były zmiany w łonie Kościoła episkopalnego, które – zdaniem biskupa – oddalały go od ortodoksyjnego chrześcijaństwa, a także oddzielały od reszty Wspólnoty Anglikańskiej.
"Pieniądze te zostaną rozdzielone wśród najbiedniejszych za pośrednictwem portugalskiej Caritas" - poinformował biskup Fatima-Leiria Antonio Marto, któremu również chodziło o pieniądze duchowieństwa. O podzielenie się z najbiedniejszymi częścią swojego grudniowego uposażenia zaapelował do księży również biskup Ilidio Leandro z diecezji w Viseu, w północnej Portugalii. Zaapelował również do kapłanów pracujących na terenie diecezji, aby ustalili, gdzie mieszkają osoby najbardziej dotknięte kryzysem i pospieszyli im z pomocą.
Jego deklaracja zbiegła się z przekazaniem do Stolicy Apostolskiej odpowiedzi Bractwa na Deklarację Doktrynalną, której przyjęcie miało mu umożliwić przyznanie statusu prawnego w Kościele katolickim. Już wcześniej bp Fellay zapowiadał, że Deklaracja jest nie do przyjęcia dla lefebrystów, gdyż zawiera elementy nauczania Soboru Watykańskiego II.
Wino błogosławi się na pamiątkę cudownego ocalenia św. Jana, którego próbowano zabić podając mu zatruty kielich. Jednak ewangelista pobłogosławił naczynie, które rozbiło się. Błogosławienie wina jest symbolem tego, aby wszelką truciznę zła i nienawiści eliminować z serca.