Kto zabił Jezusa?
Tematem 6 numeru tygodnika "Do Rzeczy" jest próba odpowiedzi na kluczowe w tym kontekście pytanie – kto zabił Jezusa.
Kategoria
Sekcja: Duchowość i wiara
Tematem 6 numeru tygodnika "Do Rzeczy" jest próba odpowiedzi na kluczowe w tym kontekście pytanie – kto zabił Jezusa.
Według doniesień medialnych wśród hierarchów opowiadających się za takim rozwiązaniem jest dwóch wpływowych kardynałów: dziekan Kolegium Kardynalskiego Angelo Sodano i kard. Giovanni Battista Re. Co ciekawe, pomysł popierają włoscy purpuraci z Kurii Rzymskiej.
„Głupia, obraźliwa, piętnująca wypowiedź księdza z komisji bioetycznej episkopatu odbiła się szerokim echem zarówno pośród niewierzących, jak i pośród wierzących w kraju i za naszymi granicami” - oznajmił ks. Lemański. Ale niestety nie wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem prawda o tym, że in vitro jest bardzo szkodliwe dla poczętym za jego pośrednictwem dzieci jest „głupia” czy „obraźliwa”. Rozumiem oczywiście, że prawda ta jest niewygodna, ale głupia nie jest na pewno. Nie wiadomo też, czy i kogo obraża Prawda o skutkach ubocznych tej procedury, a także kogo piętnuje. Gdyby bowiem ks. Lemański rzeczywiście ją przeczytał, to wiedziałby, że piętnowała ona, co najwyżej gigantyczny przemysł in vitro.
Kardynałowie, którzy zjechali do Watykanu, by pożegnać Benedykta XVI i wybrać nowego papieża, otrzymają dziś zaproszenia na serię spotkań, podczas których ustalona zostanie data konklawe.
Zgodnie z przepisami Kodeksu Prawa Kanonicznego (kanon 332, paragraf 2) zrzeczenie się przez Biskupa Rzymu swojego urzędu wymaga, by dokonało się ono w sposób wolny i było odpowiednio oznajmione. Nie wymaga też niczyjego przyjęcia. Benedykt XVI zachował w pełni formę kanoniczną, jak też wyznaczył datę abdykacji właśnie na dzień 28 lutego 2013. Jak już wiadomo ostatnie godziny pontyfikatu spędził w Castel Gandolfo. Po abdykacji Benedykt XVI będzie tytułowany „Jego Świątobliwość Benedykt XVI”, jak też „papież emerytowany”, bądź „emerytowany Papież Rzymski”.
Za niezwykłą teologię, która pomaga uporać się ze światem relatywizmu, odkryć wielkość miłości, nadziei i wiary i uświadomić sobie, że Jezus Chrystus jest jedynym Panem.
Benedykt XVI w bardzo krótkiej formie pożegnał się ze światem jako Papież. Powiedział: "Drodzy przyjaciele. Jestem szczęśliwy, że jestem z wami. Bardzo wam dziękuję za serdeczność, sympatię i przyjaźń. Wiecie, że ten mój dzień różni się od poprzednich. Papieżem będę tylko do godz. 20. A później już tylko pielgrzymem, który rozpocznie ostatni etap swojego ziemskiego pielgrzymowania".
Kiedy skandale seksualne zaczęły wychodzić na jaw, media ujawniały kolejne, przykre dla Kościoła fakty, towarzyszyło mi bliskie zgorszeniu zdziwienie reakcją Kościoła na to, co się dzieje. Chodzi mi przede wszystkim o to, że nie dostrzegałem w Kościele zdecydowanej, jednoznacznej chęci potępienia pedofilii wśród księży i jak najszybszego, jak najsprawniejszego działania przeciw takim zjawiskom. Z wielką ulgą przyjąłem działania Benedykta XVI, który zaczął nazywać sprawy po imieniu, pisał kolejne dokumenty, zaczął tworzyć cały etos postępowania wobec tego typu faktów. Cieszyłem się, że nie straciliśmy instynktu samozachowawczego, zmysłu moralnego, ewangelicznego. To moje najbardziej osobiste doświadczenie.
Fronda.pl: Benedykt XVI opuszcza tron papieski. Za co jest Pan szczególnie wdzięczny Ojcu Świętemu?
To był wielki pontyfikat. Wielki w sensie wierności Ewangelii i posłannictwa. Jestem pełen podziwu dla wiary i mądrości Benedykta XVI. To było osiem wyjątkowych lat. Myślę, że jego posługiwanie to był czas takiej niesamowitej łaski, bo wobec różnych zagrożeń i pokus pokazał moc, która pochodzi od Boga. Można powiedzieć, że trwał jak skała.
Z pewnością był to pontyfikat, który upływał pod wielkim znakiem Jana Pawła II. Niektórzy nawet mówią, że to było 1,5 pontyfikatu - jakby łącznie z pontyfikatem Jana Pawła II stanowił pewną całość. W jakiejś mierze na pewno, bo byli to dwaj blisko ze sobą związani hierarchowie Kościoła, a prywatnie – przyjaciele podobnie myślący i widzący przyszłość Kościoła i zagrożenia, stojące przed współczesnym światem. Myślę, że to, co robił Benedykt XVI było w dużym stopniu przedłużeniem misji Jana Pawła II. Wydaje mi się jednak, że Benedykt XVI potrafił także bardzo jednoznacznie pokazać, że jest sobą, nie jest tylko i wyłącznie następcą Jana Pawła II, jak to próbowała przedstawiać część komentatorów.
Fronda.pl: Jak postrzega Ksiądz pontyfikat Benedykta XVI? Za co powinniśmy być szczególnie wdzięczni Ojcu Świętemu?
- Ojcze Święty, przeciwstawiałeś się degradowaniu rodziny do formy przypadkowej struktury socjologicznej czy wytworu szczególnych uwarunkowań historycznych i ekonomicznych. Dlatego jesteśmy wdzięczni Waszej Świątobliwości za mężną apologię godności rodziny w świecie, który coraz bardziej ulega dyktaturze relatywizmu. Dziękujemy za przypomnienie fundamentalnych prawd, że relacja między mężczyzną i kobietą zakorzeniona jest w najgłębszej istocie człowieka, a otwartość na życie jest miarą naszego człowieczeństwa i gwarancją przyszłości – piszą Organizatorzy Marszów dla Życia i Rodziny w liście skierowanym do Ojca Świętego Benedykta XVI.
W Roku Wiary Benedykt XVI miał opublikować jeszcze encyklikę o wierze, która stanowiłaby zakończenie swoistej trylogii o cnotach teologicznych. Już w październiku jeden z hierarchów watykańskich zapewniał „Vatican Insider”, że dokument jest „piękny”, i że jego tematem będzie tajemnica paschalna, czyli istota naszej wiary. Jednak, jak powiedział o. Lombardi, nie jest ona jeszcze ukończona i nie może być opublikowana. Rzecznik podkreślił jednak, że może on się ukazać w „innej formie”.
J. Wróblewski: Kim jest dla ojca Benedykt XVI?