Kościół
Gdy zobaczyłem okładkę miałem wrażenie, że w środku może znajdować się bomba. Trzeba mieć bowiem naprawdę mocne argumenty, by w tygodniu, w którym nawet „Newsweek” grzeje papieżem Franciszkiem zdecydować się na okładkę z sugestią, że jeden z biskupów jest oskarżony, i z pytaniem, czy papież zrobi z nim porządek. Ale nic z tego. Tekst Magdaleny Rigamonti jest słabiutki, a jego istotą są zarzuty, że arcybiskup Sławoj Leszek Głódź pije i niespecjalnie sympatycznie (starałem się to określić maksymalnie łagodnie) zachowuje się wobec księży. Obie te sprawy są oczywiście złe, i co do tego nie ma wątpliwości. O braku braterskich relacji między prezbiterami i biskupami mówił mi już ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, a o tym, jak swoich księży traktuje arcybiskup Głódź krążą legendy. Picie też nie jest szczególnie godne pochwały, i jeśli plotki, na które powołuje się „Wprost” (a które dochodzą także do innych dziennikarz) są prawdziwe, to metropolita i jego diecezja mają problem, którego rozwiązania