Kazik Staszewski: Punk i ordery od prezydenta?
Publikujemy fragment rozmowy Kazika Staszewskiego przeprowadzony przez Jacka Nizinkiewicza:
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231871
Publikujemy fragment rozmowy Kazika Staszewskiego przeprowadzony przez Jacka Nizinkiewicza:
Spotkania zostały rozegrane na stadionie przy ul. Traugutta, gdzie do niedawna występowali piłkarze Lechii. Tusk musiał dziś przełknąć gorycz porażki 1:4. Wczoraj boisko opuszczał w znacznie lepszym humorze - jego drużyna wygrała 1:0.
Msze w kościele parafialnym są sprawowane według katolickiego mszału już od pasterki, ale z zachowaniem anglikańskiej tradycji liturgicznej. W Kanadzie anglikanie nie mają jeszcze ustanowionego ordynariatu personalnego. Papieski delegat, abp. Thomas Collins zezwolił jednak na to, aby parafia już teraz funkcjonowała na prawach ordynariatu. Obecnie Mszę św. odprawia wyznaczony przez diecezję ksiądz. Byli pastorzy, proboszcz i wikary, już rozpoczęli przygotowania do przyjęcia katolickich święceń.
Film będzie czymś w rodzaju "symfonii o Margaret Thatcher", zapowiada Lloyd, reżyserka teatralna, która dopiero trzy lata temu zadebiutowała w kinie.
Koreańscy pijarowcy budują już odpowiednią narrację by uświęcić matkę obecnego dyktatora najwspanialszego kraju na ziemi. Jednak nie będzie to aż takie łatwe. Zmarła kilka lat temu żona Kim Dżong Illa nie była do końca świętą proletariuszką i pochodziła z haremu przywódcy Korei Płn. „Już w 2003 r. chórowi armii nakazano śpiewać o "matce Pjongjangu", jak propaganda ochrzciła śmiertelnie wówczas chorą Ko. Politrucy w swoich pogadankach mówili o niej per "szanowna matka". Jednak po kilku latach jej kult wygasł, imię znikło z podręczników. Dopiero niedawno, kiedy to Kim Dżong Il zdecydował, iż jego następcą zostanie najmłodszy Kim Dżong Un, zaczęto ponownie opiewać ją jako nową matkę narodu” - informuje „Gazeta Wyborcza”.
"Fundacja z dumą ogłasza, że uruchomiliśmy stronę internetową i rozpoczęliśmy kampanię medialną, by znaleźć i upamiętnić bohaterów Ameryki – powiedział David C. Jamison, dyrektor wykonawczy The Foundation To Illuminate America's Heroes. – Pierwszym bohaterem będzie Merian C. Cooper".
Na naszych oczach pada krótkotrwałe europejskie status quo. Tysiącletnia Unia Europejska nie przetrwała nawet pół wieku. Prawa ekonomii, po raz kolejny, okazały się silniejsze niż ideologiczne pomysły polityków. Niemcy wracają do gry już pod swoją własną nazwą, nie kryjąc się za brukselskimi instytucjami. Na razie nie z pruskim drylem, ale i tak nie ma się z czego cieszyć. Radością nie powinna nas także napełniać rewolucja w Rosji. Jak do tej pory każda ruchawka w Rosji kończył się pogorszeniem, a nie polepszeniem reżimu. Polska zaś nieodmiennie na tym traciła. I, niezależnie od tego, jak skończy się rosyjska zima, można być pewnym, że nie przyniesie to korzyści naszemu krajowi. Pytanie tylko, o ile będzie gorzej.
Było to zawsze dogmatem wiary. Przeciwko ludziom, którzy temu przeczyli, Sobór w Efezie ogłosił, że jeśli ktoś nie wyznaje, że Emanuel jest prawdziwym Bogiem, a przez to Najświętsza Maryja Panna jest Matką Bożą, zważywszy, że według ciała zrodziła wcielone Słowo Boże, niech będzie wyklęty. (...)
Zgodnie z tym, co czytamy w zamieszczonym w “American Dream” artykule zatytułowanym: „Al Gore, Agenda XXI i kontrola populacji”, jest nas za dużo, i niesie to ze sobą zdecydowanie negatywne konsekwencje dla całej planety. Oto, co z kolei na ten temat głosi doroczny raport Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych za rok 2009 („W obliczu zmieniającego się świata: kobiety, populacja, klimat”): „Każdy przypadek narodzin oznacza nie tylko emisję dwutlenku węgla, jaką wytwarza w przeciągu swojego życia ten dany człowiek, ale cały łańcuch emisji, produkowanych przez wszystkich jego lub jej ewentualnych potomków. W ten sposób, dzięki kontroli urodzeń, możemy zwielokrotnić oszczędności na wspomnianej emisji (…) Żaden człowiek nie jest „neutralny” jeśli chodzi o produkcję dwutlenku węgla, zwłaszcza, jeśli z drugiej strony równania postawimy ilość produkowanych przezeń gazów cieplarnianych. Każdy człowiek zatem jest stroną, częścią problemu, i dlatego też każdy musi w jakimś stopniu wziąć udz
Koniec szampańskiej zabawy. Koniec znieczulenia alkoholowego. Witamy w nowym roku, który będzie ciężki dla naszych kieszeni. Nie tylko palacze dostaną w kość ( na szczęście od roku nie palę), ale również kierowcy ( niestety mam duży silnik Diesla) i rodzice ( mam jednego szkraba a i tak odczuję jarzmo „państwa miłości”). A więc witamy w drogim roku!
Był to kolejny rok wielkich napięć międzynarodowych, spowodowanych głównie nasilającą się konfrontacją w Wietnamie, "wojną sześciodniową" między Izraelem a krajami arabskimi na Bliskim Wschodzie w czerwcu i trwającą przez cały okres po 1945 r. zimną wojną między Wschodem a Zachodem. W tych okolicznościach Ojciec Święty, który już wcześniej wielokrotnie dawał wyraz zatroskaniu o losy ludzkości, zaproponował, aby cały świat powitał Nowy Rok jako dzień pokoju.
- Nowy, 2012 rok może okazac się ważniejszy, niż sądzimy. Pozornie, nic nowego i ciekawego nie dzieje się ani w kraju, ani za granicą. Kryzys euro , wbrew medialnym doniesieniom, nie jest naszym problemem, ponieważ nie od nas zależy jego rozwiązanie. A w Polsce rzeczy zdają się iść utartym trybem. Minister zdrowia popełnia błędy dokładnie tak samo poważne, jak jego poprzedniczka, jak poprzedni minister edukacji, minister infrastruktury, etc. etc. A my przyjmujemy to jak naturalny w III RP dopust boży. Nowością jest tylko młodszy wiek ministrów i członków gabinetów politycznych w resortach. Oznacza to zdecydowanię większą koncentrację władzy w rękach premiera i jego nieznanych opinii publicznej współdecydentów. Potencjalni rywale D. Tuska nie wyłonią się z obecnej ekipy rządowej. Brak doświadczenia i młodość ministrów jest tego najlepszą gwarancją.
Robertowi Górskiemu towarzyszy Marcin Wójcik, podczas posiedzeń rządu zazwyczaj ubrany w dres, z piłką przy nodze i mówiący futbolowym slangiem. W prezentowanym sylwestrowym skeczu w występuje w żółtej podkoszulce i... kominiarce.
Muzeum Powstania Warszawskiego po raz pierwszy zaprezentowało wyjątkowe zdjęcia z nocy sylwestrowej 1944/1945 roku w podwarszawskim Milanówku. Młodzież, związaną z kręgami konspiracji, uwiecznił na kliszy Ryszard Witkowski - syn Felicji Witkowskiej, prowadzącej zakład fotograficzny w Milanówku. Na zdjęciach widać gości wznoszących toast za Nowy Rok, którzy pełni nadziei czekają na koniec niemieckiej okupacji i zbliżającą się sowiecką ofensywę. Szczególną uwagę – jak na wojenne warunki – zwraca na zdjęciach elegancja i warszawski szyk. Wśród uczestników sylwestrowej zabawy znaleźli się uchodźcy z Powstańczej Warszawy, m.in. pielęgniarki z ewakuowanego do Milanówka Szpitala Dzieciątka Jezus, a także Bernard Miodowski - Żyd ukrywany przez rodzinę Witkowskich, były więzień obozu Gęsiówka, uwolniony w pierwszych dniach Powstania. Całą kolekcję zdjęć Ryszarda Witkowskiego z lat 1940-1947 można obejrzeć w Fototece Muzeum Powstania Warszawskiego.
Zdaję się, że poniższe występienie z Polsat News stanie się jednym z hitów internetu w 2012 roku. Już dziś robi niezłą furorę. Może za sprawą proroka Wiplera?