Najbardziej denerwujące zachowania wiernych
"Podczas udzielania ślubu panie żuły gumy, więc w homilii stwierdziłem, że tak nie wypada. Damy wyjęły gumy z buzi i przykleiły pod ławkami - mówi "Super Expressowi" ks. Bartołd. Innym razem w katedrze pojawiła się młoda turystka. "Była w stroju kąpielowym. Spojrzałem na nią znacząco. Ona rzekła "sorry" i wyszła". Inna historia ks. Bogdana: "Głosiłem kazanie, a wtedy podszedł pan i powiedział: "Straszny konserwatysta!" Gdy ktoś się nie zgadza z kazaniem, może wyjść z kościoła, porozmawiać po mszy z księdzem, a nawet przebić mu koła w aucie - radzi ks. Konrad Hasior z parafii św. Jana Kantego w Legionowie.