Marcin Kamil Duszek to kandydat PiS do Sejmu z okręgu nr 7. Startując w wyborach otrzymał 5226 głosów. - Ta ilość głosów, według początkowych informacji, jakie podawały media, uprawniała mnie do otrzymania mandatu poselskiego – mówi w rozmowie z Razem.tv. Dariusz Stefaniuk, dyrektor Biura Poselskiego PiS w Białej Podlaskiej potwierdza medialne doniesienia o niemal pewnych sześciu mandatach dla tej partii już po ogłoszeniu wstępnych wyników. – Liczyliśmy, że może nawet być ich siedem – dodaje.
- Były to szacunki zrobione przez media, które podały niewłaściwą informację – mówi z kolei Zenon Jędrysik z delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Białej Podlaskiej. – Ja nie potrafię wyjaśnić w jaki sposób ta informacja znalazła się w mediach, gdyż u nas takiej wątpliwości nie było – ucina.
Mimo to, PKW podaje, że Platforma Obywatelska zabiera jeden mandat PiS i na miejsce Marcina Kamila Duszka wchodzi Grzegorz Raniewicz z okręgu chełmskiego.
Stefaniuk dodaje, że z informacji PKW wynika, że PiSowi zabrakło 321 głosów. – Tutaj pojawiają się nasze wątpliwości. Pewne zaniepokojenie wzbudził fakt, że w powiacie chełmskim, skąd głównie Raniewicz zebrał swoje głosy, pojawiło się zdecydowanie więcej głosów nieważnych na liście PiS niż w innych powiatach. W porównywalnym obszarze w okręgu wyborczym, czyli w powiacie krasnostawskim, liczącym tyle samo ważnych kart wydanych, co w powiacie chełmskim, głosów nieważnych było ok. 1,5 tys. Tak samo w prawie wszystkich innych powiatach o takiej wielkości. Tymczasem w Chełmie głosów nieważnych było ponad 2 tys. Dlaczego w powiacie chełmskim tyle osób nie potrafiło zagłosować odpowiednio? To jest zagadka, i mam nadzieję, że ją wspólnie rozwiążemy – mówi Duszek.
- Liczenie przebiegało bardzo sprawnie, bez najmniejszych protestów. Nie było nawet jednego protokołu, który wracał by do obwodu, czyli byłby błędnie sporządzony i trzeba by go od nowa liczyć – zapewnia Jędrysik.
Stefaniuk podkreśla, że na podliczenia z powiatu bialskiego trzeba było bardzo długo czekać. Zastanawia się, dlaczego te głosy tak długo nie spływały do PKW (informacja według niego miała dotrzeć dopiero około 12 w nocy). Do PKW w Warszawie miały wpłynąć dopiero następnego dnia.
Jędrysik przyznaje, że protokół w Chełmie został wystawiony 10 października po godz. 14. – W tym momencie wszystkie wyniki głosowania były już w systemie – mówi.
- Dostajemy ponad 120 tys. głosów, czyli dwa razy więcej od Platformy, której udało się ich uzbierać ponad 63 tys. W tak wielkim okręgu, jak okręg nr 7, może być taki przypadek, że gdzieś tam te głosy są przeoczone.
Grzegorz Witkowski, koordynator ds. struktur PiS potwierdza, że doszły już do niego informacje o wątpliwościach w okręgu nr 7, są one teraz analizowane i niebawem zostanie podjęta decyzja, czy występować oficjalnie do PKW. – Natomiast kandydat, zgodnie z kodeksem wyborczym (…) może, a nawet ma obowiązek zgłosić sprawę do sejmowej komisji wyborczej – dodaje.
Kamil Marcin Duszek się nie poddaje. - Każdy mandat jest na wagę złota, dlatego ja nie składam broni. Będę walczyć. W tej walce obiecał mi dziś wsparcie nowo wybrany poseł Szeliga, który pomoże przygotować stosowne dokumenty. Jutro je złożymy i będziemy chcieli zweryfikować te głosy nieważne, bo od nich może zależeć nasze zwycięstwo, zwycięstwo PiS w walce o ten mandat – konstatuje niedoszły poseł.
eMBe/Razem.tv
Materiał filmowy na temat wątpliwości wyborczych w okręgu nr 7 można obejrzeć tutaj.

