Wiadomości
„Na naszych oczach dożywa swoich dni wielki pomysł zjednoczenia Europy, którego autorami byli chrześcijańscy demokraci z Niemiec, Francji i Włoch, na czele z Adenauerem, Schumanem i De Gasperim” - podkreśla Terlecki. I dodaje: „Dziś nic już nie zostało z planu trzech europejskich polityków”. Niewiele też zostało z pomysłu, by dzięki wspólnej Europie osłabić Niemcy, które – co warto przypomnieć – wywołały dwie wojny światowe. „Niestety, gdy w miarę upływu lat Niemcy okazały się najpotężniejsze na kontynencie, uległy pokusie, aby znów podporządkować sobie resztę Europy. Obecnie są państwem, które zarabia na kryzysie, a równocześnie zachęca do stworzenia „narodu europejskiego”, w którym Niemcy byliby gospodarczą i polityczną elitą. Czy Europa, która pamięta dwie wojny światowe, wywołane przez Niemców – może sobie na to pozwolić?” - dodał polityk.