Arcybiskup z Abudży przyznaje również, że bardzo trudno jest odeprzeć argumenty rozgoryczonych chrześcijan. – Przeciwko nim występują bowiem religijni fanatycy, którzy wierzą iż pójdą do raju za to, że wysadzą się w powietrze przed katolickim kościołem – mówi nigeryjski hierarcha.
Krwawe ataki na chrześcijan na południu Nigerii dały sygnał do innych antychrześcijańskich wystąpień na północy, gdzie wyznawcy Chrystusa są mniejszością. W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia islamiści podpalili 30 sklepów należących do chrześcijan oraz dom ich przywódcy.
Abp Onayekan nie ma wątpliwości, że mahometańscy ekstremiści mają jasno określony cel. –Chcą radykalnej islamizacji Nigerii. Chrześcijanie mają zostać wyeliminowani, a muzułmanie zmuszeni do ścisłego przestrzegania Koranu. W takiej sytuacji państwo musi pokazać swoją siłę. Inaczej wyznawcy Chrystusa zaczną się bronić sami - powiedział.
Duchowny dodaje, że niektórzy w Kościele przyjmują to wszystko z poczuciem bezradności. – Inni nie rozumieją po prostu, co się dzieje. Ale są też młodzi, którzy są bardzo rozgniewani i grożą, że udadzą się w rejony kontrolowane przez islamistów i sami wyrównają rachunki. Staraliśmy się ich uspokoić. Ale z całą stanowczością oświadczyliśmy rządowi, że jeśli chce uśmierzyć gniew młodych, którzy stracili swych krewnych i przyjaciół, to musi ich przekonać, że sam jest w stanie sprostać tej sytuacji i zlikwidować terrorystów. Zresztą na miejscu zamachu był minister spraw wewnętrznych. I młodzi mu powiedzieli: «Potraficie nas obronić? Jeśli nie, powiedzcie nam to otwarcie, a my obronimy się sami». Ja jako biskup muszę przyznać im rację. Nie mogę ich za to ganić. Albo rząd nas obroni, albo każdy będzie sam bronił własnej rodziny i własnego mienia – powiedział abp Onayekan.
Brak reakcji polskiego MSZ w sprawie zamachów na chrześcijan w Nigerii ostro skrytykował poseł PiS Stanisław Pięta. - Dlaczego Polska zbyt często milczy, gdy w wielu krajach chrześcijanie są prześladowani i mordowani? - pytał w interpelacji poselskiej adresowanej do ministra Radosława Sikorskiego. Zdaniem Pięty brak "stanowczej reakcji jest zachętą do następnych zbrodni". - Rozumiem, że Platforma Obywatelska z niechęcią odnosi się do Kościoła i ludzi wierzących w Polsce, ale osobisty stosunek ministrów PO do katolicyzmu nie może być uzasadnieniem milczenia w obliczu krwawej zbrodni - zaznaczył parlamentarzysta.
eMBe/RV/Fronda

