- Wielu kolegów z naszego stowarzyszenia miało swoich przodków w Powstaniu Wielkopolskim. Oni walczyli z wrogiem, a my walczymy z obecną świadomością bo wiedza o Powstaniu jest słaba. Poprzez program edukacyjny docieramy do szkół gdzie prezentujemy mundury i opowiadamy. Dużą rolę odgrywa jednak rekonstrukcja historyczna. Ona najbardziej dociera i z perspektywy lat widzimy, że ludzie już zaczęli rozpoznawać mundury powstańców. Dla nas to też adreenalina. Oni są naszym widokiem zaskoczeni i to zaskoczenie zmienia się w coś dobrego. Może nie będą pamiętali konkretnych historycznych postaci czy dat, ale cieszy nas, że chociaż przyjmą od nas minimum wiedzy. Jest wiele środowisk dbających o pamięć o Powstaniu Wielkopolskim, które wydają np. bardzo ważne choć jednak niszowe publikacje, jednak moim zdaniem wyjście z powstańczą historią na ulice, jest najbardziej skuteczną edukacją.
Co dla mnie znaczy Powstanie Wielkopolskie? Mam wobec tych ludzi dług. Oni sami walczyli sobie wolność. Udało się to takim trochę poznańskim sposobem; wykorzystaniem momentu, gdy Niemcy byli już słabi i zmęczeni walką, bo mieli już dość I wojny. Wygrana był potężna, bo wygraliśmy z silnym wrogiem, pod którego zaborem byliśmy 123 lata i to przy małej ilości ofiar. To była też mądrość dowódców - dodaje Rutkiewicz.
Jutro przedstawiciele SGRH 3 Bastion Grolman złożą w Warszawie wienieć na Grobie Nieznanego Żołnierza.
Not. Jarosław Wróblewski

