Pasikowski. Łukaszowi Adamskiemu do sztambucha
Pasikowski ekranizuje tezy płynące przez lata w zakłamanych książkach Grossa. Mimo tego, że w wywiadach stara się on nie przesadzać z oskarżaniem narodu o antysemityzm ( nie zamykajmy z drugiej strony oczy na ten problem w polskiej historii), to jego film jest już egzaltacją znaną z łamów „Gazety Wyborczej”. Pasikowski opancerza swój obraz w sensacyjną zbroję, przy okazji prezentując głębsze treści. Niestety tym razem nie robi tego na przekór narracji płynącej z głównych mediów, jak na początku lat 90-tych, gdy wbrew michnikowej propagandzie opowiedział o odradzającej się sile esbeków. Dziś płynie on w głównym nurcie dyskursu publicznego. Mam nadzieję, że daleko mu jeszcze do udeckich seriali za jakie wzięła się Agnieszka Holland. Wszystko jednak wskazuje na to, że „Pokłosie” przybliża go do tego jak żaden inny jego film - pisze Łukasz Adamski.