Rzecznik Przystanku Jezus: Wielu mówi, że jesteśmy solą dla tej ziemi
I Kongres Nowej Ewangelizacji nabiera rozmachu...
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 230363
I Kongres Nowej Ewangelizacji nabiera rozmachu...
Na poniedziałkowy przegląd prasy zaprasza Tomasz P. Terlikowski
Cezary Michalski, Paulina Reiter, Tomasz Maćkowiak, Stefan Niesiołowski, Tomasz Lis – nie bawią się już w żadne subtelności. Oni otwartym tekstem wskazują ludzi, których mają nienawidzić „porządni liberałowie”, ludzie o otwartych umysłach, zwolennicy nowoczesności. I niemal zawsze wśród tych osób wymieniany jest Jarosław Gowin (czasem jest to aż śmieszne, bo ministrowi sprawiedliwości obrywa się za wszystko, nawet na poglądy, których nie głosił), arcybiskup Józef Michalik i ja (czyli Tomasz Terlikowski).
- Młodzież poszła torem jaki był dwa lata temu, wtedy zainicjowali oni stronę na Facebooku: „Jestem katolikiem, jestem za życiem, jestem przeciwin vitro”. Kiedy odbywały się protesty przed naszą kurią myśmy modlili się za życiem. Nie przeciw komuś, ale za życiem razem z naszym arcybiskupem. Teraz młodzi wymyślili, aby to powtórzyć, aby się wspólnie modlić, wesprzeć swojego pasterza.
- Na przełomie marca i kwietnia wywołaliśmy całą konferencję z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz, jak się ustosunkować do koncertu Madonny. Mamy jednoznaczne stanowisko, że termin koncertu został wybrany wyjątkowo albo niefortunnie, albo wyjątkowo bezmyślnie. Nie był on uzasadniony.
Jak nietrudno się domyśleć Kozłowska-Rajewicz nie zgadza się z Kościołem w sprawie zapłodnienia in vitro i rejestrowania konkubinatów. W obu przypadkach pani poseł wie lepiej niż Kościół i Ojciec święty, któremu – jeśli rzeczywiście uważa się za katoliczkę – jest winna posłuszeństwo w sprawach wiary i moralności, i to nawet wówczas, gdy sprawa dotyczy nauczania zwyczajnego, a nie nieomylnego wypowiadanego ex cathedra. To wszystko jednak Kozłowskiej-Rajewicz nie przeszkadza, bo ona przecież wie lepiej, i zawsze może pomodlić się w domu.
Kiedy dostałem zaproszenie do odwiedzenia strony (a raczej "dołączenia do wydarzenia"), sądziłem, że to kolejna próba podjęcia dyskusji nt. sensowności decyzji o wybuchu powstania. Kolejna burza mózgów twardej konserwy, dla której godzina "W" stała się symbolem głupiego polskiego romantyzmu, wiodącego wyłącznie do tragedii i wyniszczania narodu.
Dotąd wielotysięczne marsze, organizowane przez sympatyków o. Tadeusza Rydzyka odbywały się pod hasłem walki o cyfrową koncesję na multipleksie dla Telewizji Trwam i przeciwko dyskryminacji katolickich mediów. Ich adresatem była głównie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Nieco inny charakter będzie miał najbliższy marsz środowiska Radia Maryja.
Podobno tekst projektu Dunina aż w 86% pokrywa się z tym, co proponowały wcześniej Ruch Palikota i Sojusz Lewicy Demokratycznej. - Skandal! Poseł PO Artur Dunin, przepisał bez zmian projekt o związkach partnerskich autorstwa Roberta Biedronia! - grzmiał na portalu społecznościowym sam Janusz Palikot.
Spotkanie ma odbyć się 31 lipca (wtorek) o godzinie 18:00 na placu przed kościołem ss. Wizytek na Krakowskim Przedmieściu 34 (obok pomnika kard. Stefana Wyszyńskiego).
Mechanizm w dyskusjach o celibacie i hipokryzji Kościoła jest niemal zawsze ten sam. Ludzie, którym sumienie coś wyrzuca (a to rozwód, a to pozostawienie dzieci, a to związanie się z nową partnerką czy chroniczne zdrady) z lubością zajmują się hipokryzją instytucji kościelnych i w ten sposób poprawiają sobie samopoczucie, dowodząc, że po pierwsze ich grzech nie jest tak wielki, a po drugie, że instytucja, która im o owym grzechu przypomina, też ma w swoich szeregach grzeszników. W ten sposób zabija się wyrzuty sumienia i przy okazji obrzydza sobie i innym Wspólnotę, która – jako jedyna – ma odwagę głosić trwałe i niezmienne normy moralne.
Szymon Hołownia – po kolejnej, skandalicznej okładce tygodnika „Newsweek” - odchodzi z redakcji. „Jakieś trzy tygodnie temu pisałem, że nie odejdę z "Newsweeka". Dziś odchodzę. Co się zmieniło? Wszystko. Sytuacja, w której dyskutuję z kontrowersyjną tezą o dzieciach par homoseksualnych zamieszczoną na okładce pisma, w którym jestem felietonistą, to dla mnie rzecz absolutnie normalna. Moi koledzy nie muszą mieć takich poglądów jak ja, możemy się o nie spierać. Od lat moje hobby to siłowanie się na argumenty i to wcale nie w celu dokonywania nawróceń czy ideologicznego zabójstwa” - podkreśla Hołownia na swoim blogu w Religia.tv, i uzupełnia: „Co innego, gdy komentowanie z tygodniowym opóźnieniem rewelacji z okładki staje się codzienną koniecznością. Mogę mieć swój sklepik w pełnej różności galerii handlowej i starać się go dobrze prowadzić, gdy jednak galeria zaczyna bić nie fair w to, co jest mi drogie i co ja sprzedaję, należy po prostu się rozstać”.
Na jednym z portali katolickich pojawił się niedawno wpis - trzeba przestać biadolić i wziąć się do działania. A więc do dzieła. Dwa lata temu, kiedy nasz Ksiądz Arcybiskup został mocno zaatakowany przez środowiska liberalne za wierność Ewangelii, zgromadziliśmy się w naszej Katedrze na modlitwie. W trakcie protestów przed Kurią Biskupią my trwaliśmy na modlitwie w jedności z Biskupem - w intencji życia. Dzisiaj znowu potrzeba naszej mobilizacji modlitewnej.
Przeciętny Niemiec musi dziś trzy minuty pracować na butelkę piwa. Przed 20 laty też nie było inaczej. Według DIW siła nabywcza prawie nie uległa zmianie, a wzrost płac netto pochłonęła inflacja.
„Witam serdecznie Polaków. Cud rozmnożenia chleba dokonany przez Jezusa, o jakim słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, jest zapowiedzią Eucharystii. Chrystus nadal łamie Chleb dla nas i zapewnia: «Kto spożywa moje Ciało i pije Krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim» (J 6, 56). Zawierzając wszystko Bogu, jak powstańcy warszawscy, trwając w jedności z Chrystusem, nie zbłądzicie w codziennych wyborach wartości, nawet gdy świat będzie was kusił mirażami szczęścia i rozrywki. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”.