Kania: Odczepcie się wreszcie od nas!
Przedstawiamy fragment artykułu Doroty Kanii opublikowany w "Gazecie Polskiej Codziennie":
Autor
Redakcja
Migrated legacy fallback author.
Artykułów: 231833
Przedstawiamy fragment artykułu Doroty Kanii opublikowany w "Gazecie Polskiej Codziennie":
Życie każdego chłopaka zbudowane jest na potrójnym fundamencie: relacji z rodzicami, relacji z Bogiem i na relacji z rodzeństwem oraz bliskimi przyjaciółmi. Jeśli wszystkie trzy elementy są odpowiednio silne, chłopak poradzi sobie z wyzwaniami studenckiego życia, z toksycznym wpływem współczesnej kultury i szkodliwym wpływem rówieśników.
„Tak, na stadionie Santiago Bernabeu możemy się poczuć dość nieswojo” – pisze Miachał Zaranek. „ To nie nas dotyczą te okrzyki, lecz katalońskich kibiców, ale może na wszelki wypadek lepiej się nie przyznawać, skąd pochodzimy?
Przewidziana przez Mojżesza konieczność wystawienia listu rozwodowego chroniła kobiety przed całkowitą samowolą mężów, bo listy te podlegały ocenie starszyzny i regulowały sprawy majątkowe w taki sposób, że kobiety mogły potem wejść kolejny związek. Pod wieloma względami żydowskie prawo ujmowało te sprawy podobnie jak stare prawo rzymskie, jednak w epoce cesarskiej w Rzymie coraz popularniejsze stawały się umowy małżeńskie zwane sine manu, które gwarantowały kobietom bardziej partnerski status w małżeństwie, pozwalając im m.in. na zachowanie pewnej samodzielności majątkowej.
ABW dokładnie sprawdziła stan firmy DSS, która miała zastąpić chiński Covec i dokończyć budowę autostrady A2 przed Euro 2012. Wyniki były porażające - spółce groziło bankructwo - twierdzi "Wprost". Funkcjonariusze podali nawet termin, w którym spółka ogłosi upadłość. Pomylili się może o kilkanaście dni – mówi rządowy informator tygodnika. Zdaniem "Wprost"rząd jednak świadomie podjął ryzyko i zignorował raport ABW.
Kampanię przygotowała irlandzka fundacja The Irish Society for the Prevention of Cruelty to Children (ISPCC). Film jest bardzo sugestywny, który naprawdę przemawia dorosłym do rozumu.
Chodzi o sztukę Felixa Miterera dotyczącą sądu nad ludzkością, który przeprowadza Bóg Ojciec, Syn, Duch oraz doproszony w roli adwokata Szatan. "„Boski spór” to brawurowo i oryginalnie poprowadzona komedia, bezlitosna satyra na temat wyobrażeń o Bogu i sacrum, odnosząca się również do apokryficznych alternatyw chrześcijańskiej religii. Mitterer, choć jego krytyczna ocena naszej religijności jest wyraźnie widoczna, nie epatuje tanim skandalem, nie sili się na tabloidowe obrazoburstwo”- czytamy na stronach Teatru Jaracza w Olsztynie, który wystawia sztukę. Niestety sam plakat ją reklamujący mówi coś odmiennego.
David Pendlebury, który zdobywców Nobli typuje od 1989 r., wykorzystał dane z agencyjnej "Sieci Wiedzy" (Web of Knowledge) - sprawdzał, jak często opublikowane prace danego badacza były cytowane i wykorzystywane do dalszych badań przez innych naukowców. Co roku przynajmniej jeden z wybranych przez Pendlebury'ego naukowców zdobywa Nobla.
List biskupów zapowiada obchody XII Dnia Papieskiego, które odbędą się 14 października. Będzie on przebiegał po hasłem "Jan Paweł II - papież rodziny".
Jednomandatowa ordynacja wyborcza zacieśnia związek polityków z wyborcami uniezależniając ich (polityków, nie wyborców) zarazem od partyjnych władz. Prezesi i przewodniczący politycznych ugrupowań straciliby na nich wpływ a obietnica dobrego miejsca na liście wyborczej przestałaby mieć jakiekolwiek znaczenie. Brzmi nieźle i wydawać by się mogło, że posłowie pragnąc niezależności powinni projekt poprzeć. Niestety, jest też druga strona medalu. Większość (o ile nie wszyscy) posłów zdobyła swoje fotele sejmowe tylko i wyłącznie dlatego, że ich nazwiska znalazły się na tzw. „biorących” miejscach na listach. Gdyby głosowanie było imienne, to znaczy gdyby liczyła się faktyczna ilość głosów zdobyta przez poszczególnych kandydatów, skład Wysokiej Izby różniłby się bardzo od tego, który mamy (nie)szczęście obserwować. Obawiam się nawet, że różniłby się stuprocentowo.
Mówił o tym po południu podczas otwartego spotkania z mieszkańcami Białegostoku. Prezes PiS odwiedza w sobotę województwo podlaskie. W południe był w Łomży, po wizycie w Białymstoku spotka się jeszcze wieczorem z mieszkańcami Suwałk. Kaczyński mówił, że jeździ po Polsce, by przekonywać Polaków do zmiany rządu, bo każdy może tej idei pomóc. Namawiał do aktywności, uczestnictwa w marszach niepodległości.
Zajęcia trwały łącznie trzy dni, po 12 godzin dziennie. Dotyczyły m.in. stosunków państwo-religia, polityki religijnej Partii Komunistycznej, podstawowych wartości socjalizmu i rozwoju gospodarczego Chin. Na końcu uczestnicy szkolenia musieli przystąpić do egzaminu.
Inny kandydat koalicyjnego ugrupowania zrzeszającego litewskich narodowców, Julius Panka, postawił na treści antysemickie. Na jego ulotkach znalazła się stereotypowa karykatura Żyda i hasło odnoszące się do rządów premiera Andriusa Kubiliusa: „A mnie Bubilius dał 130 milionów i da jeszcze więcej… Głosuj za nr 10! Koalicja Za Litwę na Litwie nie będzie szastać pieniędzmi!!!”. Panka, będący jednym z liderów narodowców, znalazł się na celowniku VRK - litewskiej Głównej Komisji Wyborczej. Według jej członka, Justinasa Žilinskasa, VRK może podjąć dowolną decyzję w tej sprawie: albo nakazać wycofania kontrowersyjnych materiałów, albo skierować się do wymiaru sprawiedliwości z oskarżeniami o podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym.
W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” Ewa K. Czaczkowska opisuje spotkanie jakie miało miejsce w Warszawie – Miedzeszynie z ojcem Jamesem Manjackalem, słynnym, światowym charyzmatykiem. Przyjechał on do Polski prowadzić rekolekcje. Przybyło na nie ponad 1500 osób z całej Polski. Podczas modlitwy i Mszy Świętej oraz adoracji Najświętszego Sakramentu, dzięki pokornej i pełnej ufności modlitwie ojca Manjackala, wiele osób zostało uzdrowionych z chorób fizycznych, psychicznych i duchowych. Nastąpiło niesamowite wylanie Ducha Świętego.
Magdalena Środa nawet, gdy broni ateistów nie może odmówić sobie przyjemności obrażania teistów czy ludzi wierzących. I dlatego już na samym początku uznaje, że to oni są ostoją rozsądku w świecie szaleństwa. „Ot w szaleństwie, które toczy Polskę jest grupa racjonalistów, sceptyków i ludzi zachowujących (co najmniej) dystans do spraw dziwnych i niesprawdzonych” - przekonuje. Niestety filozof nie wyjaśnia, w jakiż to sposób za bardziej racjonalne uznaje się uznanie, że świat i człowiek powstali z absolutnego przypadku powstał, a teraz pędzą w kierunku absurdu i nicości, bez nadziei na jakikolwiek trwały sens, niż to, że świat powstał w jakimś celu, został stworzony przez Inteligentnego Twórcę i zmierza ku jakiemuś celowi. W najlepszym razie, jeśli zgodzić się na agnostycyzm poznawczy (ja się akurat nie zgadzam), są to tezy równie prawdopodobne. A zatem przyjęcie jednej z nich nie może kwalifikować to jednej lub drugiej grupy.