Inny kandydat koalicyjnego ugrupowania zrzeszającego litewskich narodowców, Julius Panka, postawił na treści antysemickie. Na jego ulotkach znalazła się stereotypowa karykatura Żyda i hasło odnoszące się do rządów premiera Andriusa Kubiliusa: „A mnie Bubilius dał 130 milionów i da jeszcze więcej… Głosuj za nr 10! Koalicja Za Litwę na Litwie nie będzie szastać pieniędzmi!!!”. Panka, będący jednym z liderów narodowców, znalazł się na celowniku VRK - litewskiej Głównej Komisji Wyborczej. Według jej członka, Justinasa Žilinskasa, VRK może podjąć dowolną decyzję w tej sprawie: albo nakazać wycofania kontrowersyjnych materiałów, albo skierować się do wymiaru sprawiedliwości z oskarżeniami o podżeganie do nienawiści na tle narodowościowym.
- Naprawdę mnie zaskoczyliście. Myślę, że ludzie, którzy mają poczucie humoru, nie dopatrzą się tu żadnego podżegania do nienawiści. Moim celem nie było skłócenie, zranienie czy skrzywdzenie kogokolwiek. Chodziło po prostu o zwrócenie uwagi na państwowe pieniądze, którymi się szasta na prawo i na lewo – bronił się Panka w rozmowie z litewskim portalem DELFI. Kandydat starał się również usprawiedliwić swojego partyjnego kolegę. Tłumaczy, że swastyka jest jednym z głównych symboli Bałtów, a Galinis angażuje się w działalność etnograficzną.
Wybory do litewskiego Sejmu odbędą się 14 października.
IAR/DELFI/łu/Polskieradio.pl

