Redakcja Fronda.pl

Autor

Redakcja Fronda.pl

Redakcja

Migrated legacy fallback author.

Artykułów: 231832

Terlikowski: Katolicyzm bezobjawowy, czyli dlaczego boimy się zmiany prawa

Rodzina

Terlikowski: Katolicyzm bezobjawowy, czyli dlaczego boimy się zmiany prawa

Nie sposób bowiem pominąć takiego drobiazgu, jak to, że nie ma w Polsce kompromisu aborcyjnego. Lewica dwukrotnie zmieniała ustawę, zupełnie nie przejmując się takim drobiazgiem, jak rzekomo święty kompromis. Za pierwszym razem prawo do aborcji zablokował prezydent Lech Wałęsa, za drugim razem, zostało ono zmienione, i dopiero decyzja Trybunału Konstytucyjnego przywróciła poprzednie rozwiązania prawne. W takiej sytuacji mówienie o kompromisie, trudnym dla obu stron jest absurdalne. Nie ma bowiem i nigdy nie było nic takiego, jak przyjęcie przez aborcjonistów tej ustawy. Jeśli ona istnieje, to jedynie dlatego, że nie mają oni dość sił, aby ją zmienić. A nie mają siły jej zmienić, bo akurat teraz to zwolennicy pro life są silniejsi.

Globalizacja. Droga do?...

Wiadomości

Globalizacja. Droga do?...

W ubiegłych latach starliśmy się odbudowywać sens pewnych pojęć. Ongiś stałych, zrozumiałych, dających pewny grunt do budowania człowieczeństwa i relacji społecznych (co nie znaczy, że go absolutnie gwarantujących) a dzisiaj– jakby w jakimś amoku – tak niszczonych bądź tak przedefiniowywanych, iż redukują to co najwartościowsze – mądrość i miłość. Miłość dającą - caritas.

Zakaz widocznych tatuaży dla policjantów Scotland Yardu

Wiadomości

Zakaz widocznych tatuaży dla policjantów Scotland Yardu

Zdaniem szefa Scotland Yardu Bernarda Hogan-Howe'a tatuaż na widocznym miejscu ciała policjanta psuje wizerunek policji i robi złe wrażenie na opinii publicznej, ponieważ sugeruje brak profesjonalizmu. Jak podały w środę brytyjskie media, niektórzy mieszkańcy Wielkiej Brytanii, mający do czynienia z policją jako ofiary przestępstw, skarżą się, że funkcjonariusze z tatuażem sprawiają na nich wrażenie "opryszków".

Terlikowski: Wołam, bo ks. Sowa milczy

Rodzina

Terlikowski: Wołam, bo ks. Sowa milczy

Tak jest w jego najnowszym tekście, w którym postanowił przywołać mnie do porządku za to, że bawię się w Pana Boga i przewiduje, jak Pan Bóg zachowa się na Sądzie Ostatecznym. I gdyby tak było to rzeczywiście można by było być oburzonym. Problem polega na tym, że rozmowa, do której odwołuje się ks. Sowa dotyczyła zupełnie czego innego, a wypowiedź traktowała o tym, że nie można mówić o przyjaznym rozdziale w prezydencie Komorowskim na prezydenta i Bronisława. On jest jedną osobą, a nie dwoma. I kiedy stanie na Sądzie będzie odpowiadał, jak każdy z nas, jako on, a nie jako wiele osób. Nie będzie mógł powiedzieć, Panie tego nie robiłem, jako ja, a jako prezydent, więc nie możesz mieć o to do mnie pretensji. I chyba, ksiądz Sowa się z taką opinią zgadza, i nie wyznaje teorii o tym, że mamy wiele dusz, z których każda osobno będzie odpowiadać na Sądzie.