Tag

Tag: bóg

Wszystkie artykuły powiązane z tagiem bóg.

fot. facebook

Kościół

„Miałam sparaliżowaną twarz i serce dopóki nie dotknął mnie Bóg”

Moja przygoda życia z Bogiem zaczęła się dopiero cztery lata temu. Wcześniej czułam jakby Jego nie było w moim życiu. To wszystko przekładało się na moje codzienne życie. Jestem mężatką od czternastu lat, ale przed nawróceniem nie potrafiłam stworzyć prawdziwej relacji z mężem. Chociaż na początku było między nami wielkie zakochanie, to potem straciliśmy gdzieś ten głęboki kontakt w zderzeniu z szarą codziennością. Oboje żyliśmy wtedy w ciężkich grzechach, ale uważaliśmy, że to jest normalne. Po pewnym jednak czasie zaczęliśmy odczuwać, że coś jest nie w porządku, niestety nie widzieliśmy z tego wyjścia. Wewnątrz ciągle czułam taki bezsens życia. Nie miało ono wtedy żadnego celu. Po prostu wstawałam rano, „nabiegałam” i napracowałam się w ciągu dnia… i znowu wieczorem kładłam się do łóżka. Do kościoła chodziłam tylko z poczucia obowiązku i przyzwyczajenia. Czasami wręcz łapałam się na tym, że nie byłam na Mszy, ponieważ myślami w ogóle nie byłam na niej obecna. „Odstałam” Eucharystię,

fot. sxc.hu

Wiadomości

Jesteś wierzący ale nie praktykujący? Proszę, przestań mnie zanudzać!

Lillian Daniel często lata samolotami. W samolocie, jak wiadomo ludzie lubą nawiązywać znajomości, zaciekawieni kim jest osoba siedząca obok. Lillian przyznaje, że nieco obawia się sytuacji, kiedy tuż obok niej zasiądzie osoba określająca siebie jako „duchowa lecz nie religijna”. Ta, jeżeli tylko dowie się, że Lilian pełni jakąś posługę w Kościele, zaczyna swojego rodzaju „kazanie” o wyższości „wiary” owej osoby nad „wiarą” Lilian. To ciekawe, że takie osoby są bardzo chętne do dzielenia się swoim światopoglądem, podczas gdy osoby praktykujące nieraz nauczone są, aby nie narzucać się ze swoją wiarą, lecz więcej wysłuchiwać człowieka.

fot. Facebook

Wiadomości

Ani OFE, ani ZUS, tylko...Bóg!

Przez ostatnie miesiące opinia publiczna emocjonowała się wyborem sposobu oszczędzania na przyszłość. 16 milionów Polaków płacących składki emerytalne stanęło przed wyborem: czy polegać wyłącznie na państwowym systemie socjalnym, czy zaryzykować i oczekując większych zysków na przyszłość wybrać prywatny fundusz?

fot. Ljupco Smokovski/123RF.com

Wiadomości

W krainie nieodciętej pępowiny

....zniewieściałych typków rozkapryszonych przez dobrobyt, przyzwyczajonych, że wszystko mamusia podstawi pod nos, cale generacje gogusiów ciągnących za sobą latami przez świat nieodcięte pępowiny. Te pępowiny są wszędzie, oplatają ich niczym węże Laokoona i jego synów, duszą wszystkich, nie dają żyć. Przydałby się jakiś Samson albo Herkules, który by to kłębowisko pępowin porąbał toporem i uwolnił uwięzionych mężczyzn. Mężczyzn uwięzionych w chłopcach.

fot. sxc.hu

Wiadomości

Odważ się być szczęśliwy

Człowiekowi trudno być szczęśliwym, bo odrzuca szczęście przygotowane mu przez Boga. To lęk przed Ziemią Obiecaną. Trzynasty i czternasty rozdziały Księgi Liczb stanowią jedną z najtragiczniejszych kart w historii Izraela. Wówczas istnienie narodu wybranego zawisło na włosku. Stało się tak, ponieważ Żydzi stchórzyli przed wejściem do ziemi, którą obiecał im Bóg. Tę historię można też odnieść do dramatu, który rozgrywa się w sercu współczesnego człowieka.

Dziecko ze Szpitala Bielańskiego jest już u Ojca

Wiadomości

Dziecko ze Szpitala Bielańskiego jest już u Ojca

Mały człowiek, odrzucony przez społeczeństwo, za którego uratowanie życia prof. Bogdan Chazan stracił pracę, i za którego narodziny mają być wytaczane procesy, nie żyje. Opinia publiczna zdążyła go już zdepersonalizować (także po narodzinach określając „płodem” czy rozważając czy w ogóle był on człowiekiem), a wiele wskazuje, że jeszcze długo będziemy – przy okazji kolejnych procesów – słyszeć o wielkiej krzywdzie jaką było to, że nie zabito maleńkiego człowieka.

fot. Flickr

Kościół

Święto miłości Bożej w Jezusie Chrystusie

„Miłość ma dwie cechy – powiedział Ojciec Święty. – Pierwsza: że polega bardziej na dawaniu niż na braniu. Druga cecha to ta, że miłość polega bardziej na czynach niż na słowach. Gdy mówimy, że chodzi bardziej o dawanie niż branie, znaczy to, że miłość się udziela, zawsze. I zostaje przyjęta przez miłowanego. A gdy mówimy, że polega bardziej na czynach niż słowach, chodzi o to, że miłość zawsze daje życie i wzrost”. Jednak aby zrozumieć Bożą miłość, człowiek musi odnaleźć w sobie wymiar odwrotnie proporcjonalny do niezmierności, czyli maluczkość – stwierdził Ojciec Święty. Chodzi o maleńkość serca, która pozwala wejść w relację z Bogiem wzorowaną na czułej relacji ojca z małym dzieckiem. „Taka jest czułość Pana i Jego miłości; tego właśnie On nam udziela, dając siłę naszej własnej czułości – kontynuował Papież. – Ale jeśli czujemy się silni, nigdy nie doświadczymy tej pięknej pieszczoty Pana: «Nie lękaj się, Ja jestem z tobą, trzymam cię za rękę...». Takie są słowa Pana, które uzmysław

Papież o mierze Bożej miłości i o miłości bez miary (fot. Getty/Flickr)

Kościół

Papież o mierze Bożej miłości i o miłości bez miary

Uroczystość Bożego Ciała, którą w wielu krajach, w tym we Włoszech, obchodzi się właśnie w dzisiejszą niedzielę, stała w centrum papieskiego rozważania na Anioł Pański. Franciszek nawiązał do eucharystycznej mowy Jezusa, którą przytacza w swojej Ewangelii św. Jan. Wynika z niej, że Syn Boży przyszedł na świat nie po to, by dać nam coś zewnętrznego, ale samego siebie, swoje życie na pokarm dla tych, którzy w Niego wierzą. A to zobowiązuje do naśladowania Pana, aby nasze własne życie stało się chlebem łamanym dla innych. „Za każdym razem, kiedy bierzemy udział we Mszy świętej i karmimy się Ciałem Chrystusa, działa w nas obecność Jezusa i Ducha Świętego, kształtuje ona nasze serce, przekazuje nam postawy wewnętrzne, które przekładają się na zachowania zgodne z Ewangelią – mówił Papież. – Chodzi nade wszystko o posłuszeństwo Słowu Bożemu, następnie o braterstwo między nami, męstwo chrześcijańskiego świadectwa, wyobraźnię miłosierdzia, zdolność dawania nadziei przygnębionym, przygarnięcia o

Spałam z nożem pod poduszką, dopóki nie usłyszałam: „Nie lękaj się!”

Wiadomości

Spałam z nożem pod poduszką, dopóki nie usłyszałam: „Nie lękaj się!”

Kiedyś wydawało mi się, że Bóg jest wymysłem, a wiara ostatnią rzeczą, która mogłaby mi pomóc w problemach i zmaganiach z codziennymi przeciwnościami. Jednak te trudności nawarstwiały się w moim życiu, co spowodowało, że zaczęłam się chwytać wszystkich możliwych rzeczy w walce ze zniechęceniem i poczuciem beznadziei. Nic jednak na dłużej nie pomagało. Coraz częściej towarzyszyło mi uczucie zniechęcenia, aż pojawiła się depresja i musiałam pójść do lekarza, aby przepisał mi leki. Jednak nawet psychotropy mi nie pomagały, choć brałam je ponad 2 lata. Pomimo tego, że coraz bardziej nie dawałam sobie rady ze swoim życiem, uparcie twierdziłam, że jeżeli ja o wszystko nie zadbam to tak naprawdę nikt mi nie pomoże, ponieważ moje życie jest tylko i wyłącznie w moich rękach. Do tego pojawiły się pierwsze myśli samobójcze. W związku z tym, aby oderwać się od tej całej beznadziei, w której tkwiłam, w wieku 17 lat zaczęłam ostro imprezować, potem doszły do tego dyskoteki techno, na które regularni

fot. free images

Wiadomości

Chwała Bogu! Cudowne nawrócenie poganina

Siedmioletnia dziewczynka o imieniu Priyala zdawała się być już nieżywa. Leżała na łóżku bez ruchu, dręczona wysoką gorączko. Jedynie powracające ataki kaszlu i bólu brzucha wskazywały, że jeszcze żyje.

Abp Fulton Sheen, fot. Youtube

Kościół

Watykan uznał cud uzdrowienia noworodka

W sprawie cudu dokonanego za wstawiennictwem abp Fultona Sheena chodzi o casus noworodka, którego serce nie biło po narodzinach przez 61 minut. Obradujący w Watykanie lekarze już w marcu uznali, że uzdrowienia tego nie da się wyjaśnić na podstawie wiedzy medycznej. Teraz Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych jednogłośnie uznała, że mamy do czynienia z cudem.

fot. media

Wiadomości

Zalecali jej aborcję. Prof. Chazan uratował dziecko

Anonimowa mama opowiada w rozmowie z portalem natemat.pl, jak prof. Chazan uratował jej dziecko. W 21 tygodniu ciąży wykryto u niego rzekomo poważne wady genetyczne. Lekarze z prywatnej kliniki uważali, że jedynym słusznym rozwiązaniem będzie aborcja. „Lekarz powiedział wprost, że z "tego dziecka już nic nie będzie" i że nie ma sensu dalej tej ciąży ciągnąć” – opowiada kobieta.