Czy Chrystus politykował?
Niedawna różnica zdań i postaw między francuskimi kardynałami w kwestii angażowania się duchownych w politykę warta jest przynajmniej krótkiego komentarza. Wyraźnie zarysowała się w ubiegłą niedzielę podczas manifestacji w Paryżu w obronie naturalnego modelu małżeństwa i rodziny. Metropolita Lyonu kard. Pierre Barbarin wśród prawie 800 tys. Francuzów sprzeciwiających się uznaniu związków homoseksualnych za małżeństwa i przyznaniu im prawa do adopcji dzieci szedł ramię w ramię z lyońskim imamem. Metropolita Paryża kard. André Ving-Trois zaś, chociaż manifestację poparł, to nie wziął w niej udziału. Przyszedł, owszem, na jedno z miejsc zbiórki manifestantów. Zastrzegał, że obrona ojcostwa i macierzyństwa nie jest przejawem agresji wobec środowisk homoseksualnych. Pochwalał, że Francuzi chcą się publicznie wypowiedzieć na ten temat. Ale do nich nie dołączył. Stwierdził, że nie chce, aby go oskarżano o wtrącanie się do polityki i występowanie przeciwko aktualnie rządzącym socjalistom.