I trzeba sobie powiedzieć, że niewiele z tą sprawą da się zrobić, do doskonale pokazał, być może nieświadomie, ale mocno, prof. Krzysztof Rybiński. - Jeżeli posiadanie potomstwa nie wiązałoby się z obniżeniem standardu życia, dzieci byłoby więcej – powiedział portalowi Tok FM prof. Rybiński. I to jedno zdanie uświadamia, że więcej dzieci nie będzie. Trójka, czwórka, nie mówiąc już o siódemce dzieci obniża standard życia (w wymiarze materialnym), ogranicza też możliwości kariery (szczególnie w przypadku kobiety) i sprawia, że nawet odłożyć na trudny czas jest trudno, wszystkie środki są bowiem inwestowane na bieżąco. I choć rozsądna polityka (a takiej w Polsce nie ma i nie było) może nieco zmienić sytuację, to nie ma się, co oszukiwać, że na tyle, by posiadanie dużej rodziny nie wiązało się z obniżeniem standardu życia. Ten ostatni – jeśli chodzi o wymiar materialny – będzie spadać wraz ze wzrostem liczby dzieci. Inna sprawa, że każde kolejne dziecko przynosi rodzicom zupełnie nowe dobra. Tyle, że są one niematerialne, a o tych niechętnie pamiętamy. I dlatego wiele wskazuje na to, że będziemy wymierać. Na własne, wąsko materialistyczne, życzenie.

 

Tomasz P. Terlikowski