Terlikowski: Wierzymy i pamiętamy. Taką Warszawę kocham
Wychodziliśmy z kościoła po niedzielnej mszy świętej. I właśnie wtedy podeszli do nas wolontariusze z żółtymi żonkilami. Przyjęliśmy je oczywiście, a przy okazji opowiedziałem dzieciom o tych, co mieszkali tu przed nami, i których zamordowano, bo Hitler nienawidził ich i naszego Boga. Zniszczenie narodu wybranego miało być przecież dowodem na to, że ich Bóg umarł, że to pogański okultyzm Hitlera jest prawdziwy, a nie Bóg Żydów i chrześcijan. Dzisiaj więc trudno nie pamiętać o tych, którzy walczyli o wolność, o godność. I to niezależnie od tego, czy sami wierzyli czy nie. Oni, nawet jeśli byli niewierzący, byli zabijani, żeby zniszczyć Boga Izraela.