19.04.15, 12:49

Terlikowska: Czas odkryć piękno w niedoskonałości. Koniec z anoreksją !

Kobiety zaczynają mieć tego dość i coraz odważniej walczą z obecnym „ideałem” piękna. „Ideałem”, który wiele dziewcząt i kobiet przypłaca zdrowiem, a niekiedy życiem. Na przekór lansowanym modelkom-anorektyczkom odsłaniają swoje piękne kobiece ciała. 

„Opakowanie musi być idealne” – pisze Vicky Courtney. Idealne, czyli bez skazy. Terror bycia idealnym, lansowany przez media i magazyny dla kobiet i dziewcząt, jest coraz większy. To nie kobieta z pełnymi biodrami i biustem jest ikoną piękna, tylko wychudzona modelka z zapadniętymi policzkami i wystającymi żebrami. „Ideał” ten jest wszechobecny. Powoli przestają nawet szokować przytoczone liczby: „Aż 93 proc. dziewcząt i młodych kobiet wyznaje, że kiedy rano wstają i szykują się do wyjścia z domu, czują się zestresowane i zaniepokojone jakimś aspektem swojego wyglądu. Ponad 75 proc. z nich przyznaje, że niezadowolenie z wyglądu własnego ciała odreagowuje w niezdrowy sposób, a 58 proc. opisuje siebie tak negatywnymi określeniami jak „odrażająca” lub „brzydka”, zwłaszcza gdy ogarnia je zły humor. Niemal 40 proc. dziewczyn pada ofiarą bulimii lub anerekcji” – pisze Courtney w książce „Rozmowy z córką”.

Waga i lustro – te dwie rzeczy stały się najbardziej znienawidzonymi przedmiotami przez współczesne dziewczęta i kobiety. To one wpędzają wiele z nich w kompleksy i zmuszają do często drakońskich diet. Wszystko po to, by wpisać się w obowiązujący kanon piękna. „Ponad jedna czwarta nastolatków deklaruje chęć obniżenia swojej masy ciała, z czego połowa zgłasza nadmierną konsumpcję, 40% odczuwa lęk przed otyłością, 28% odczuwa jadłowstręt i prawie co dziesiąta prowokuje wymioty” – to wnioski z badań prowadzonych wśród polskich gimnazjalistów (A.Wojtyła, P.Biliński, I. Bojar, C. Wojtyła; Zaburzenia odżywiania u polskich gimnazjalistów; Prob. Hig. Epidemiol. 2011, 92(2): 343-350).

Jesienią zeszłego roku skandal i oburzenie wywołała sesja modelki Anji Rubik. Zdjęcia kobiety, które ukazały się w „Vogue Paris”, to nic innego jak pochwała anoreksji. Modelka była porównywana wręcz do ofiar Holocaustu. W sieci nawet pojawiło się zdjęcie wygłodzonych więźniów obozu koncentracyjnego wśród których wkomponowano Rubik. „Cały przekaz zawarty w mojej publikacji odnosił się do zabiegów i działań projektantów mody oraz mediów promujących określony kanon urody" – napisał w oświadczeniu autor tej prowokacji.

 

Z anorektyczną wizją piękna próbują też walczyć same kobiety. Mają dość promowania wychudzonych ciał. Ich działanie bynajmniej nie jest powodowane zazdrością. Tylko troską o młode dziewczyny. Ostatnio i media, i organizacje walczące z anoreksją wśród nastolatek bardzo skrytykowały najnowszą kampanię Victoria’s Secret. Plakat promujący najnowszą kolekcję bielizny przedstawiał same bardzo szczupłe modelki, zwane Aniołkami. Obok nich hasło: Doskonałe ciało.

 

Na tę kampanię bardzo ostro zareagowały modelki XXL. Kobiety, podobnie jak Aniołki, wystąpiły na plakacie w samej bieliźnie, a całą akcję sponsorowała inna firma bieliźniarska, która twierdzi, że „produkuje bieliznę dla kobiet, a nie sztucznych tworów”: „Żyjemy w czasach, gdy już nawet 11-latki cierpią na anoreksję. Jako firma pokazująca kobiety w bieliźnie czujemy się odpowiedzialni za promowanie prawdziwych ludzkich ciał, a nie nieosiągalnych ideałów. Dlatego nasze hasło brzmi – nie jesteśmy aniołkami, jesteśmy kobietami” – mówią twórcy kampanii z udziałem kobiet o pełniejszych kształtach.

 

Promowanie anorektycznego wyglądu idzie w parze z innym oszustwem. Oszustwem photoshopa. W idealnym, wykreowanym przez program komputerowy świecie idealne jest wszystko.  Zmarszczki, fałdki, rozstępy. Nikt tam o tym nie słyszał. Co gorsza takiego sztucznego ideału kobiety coraz częściej poszukują mężczyźni. Same kobiety pytane przez Dove Fundation mówią wprost, że „kobiety atrakcyjniejsze fizycznie są bardziej cenione przez mężczyzn”.

Ciało przeciętnej kobiety dalekie jest od photoshopowego ideału. „Dość” sztucznej wizji kobiecego ciała powiedziała fotografka z Tuscon w Arizonie Jade Beall. Jako pierwsza zaczęła na portalu skocznościowym publikować własne akty, przestawiające niedoskonałości pociążowego wyglądu. Przełomem było opublikowanie pooranego rozstępami brzucha swojej przyjaciółki i dwójki jej dzieci czule tulących się do niego. To zdjęcie zainspirowało inne kobiety. Tak zrodził się projekt „Piękne ciało". Jego celem jest zmiana sposobu, w jaki przedstawiane są kobiece ciała w mediach. Wszystko po to, by kobiety mogły czuć się pięknie bez Photoshopa.

Urodę zawsze też można poprawić u chirurga plastycznego. To coraz powszechniejsze lekarstwo na niedoskonałości i uciekający czas. Głośnym echem odbiła się ostatnio kampania „The Lines Series”. Przedstawione na zdjęciach kobiety mają na sobie tylko bieliznę. Na skórze namalowano im linie cięcia chirurgicznego, które są zwykle rysowane przed operacją plastyczną. Zaznaczono nimi obszary ciała, których modelki po prostu się wstydzą – uda, brzuchy czy piersi. Kobiety siedzą w poczekalni przed gabinetem chirurga plastyka. W międzyczasie czytają kolorowe magazyny, w których oglądają  idealne ciała modelek i aktorek, nieskazitelną cerę oraz ich piękne, długie włosy. - Żyjemy w społeczeństwie, w którym kobiety są stale rozbierane wzrokiem i oceniane wizualnie, bez bliższego poznania – tłumaczy fotograf, Terrance Smalls. I zerwaniu z taką optyką służyć ma ta kampania.

Kontrolowanie kilogramów stało sie wręcz obsesją. To, co niegdyś nadawało nam kobietom nobliwego wyglądu, dziś jest usuwane skalpelem. I nie chodzi o to, by przestać o siebie dbać, tylko o to, by wyjść z zaklętego kręgu kłamstwa. Na każdym kroku bowiem karmieni jesteśmy iluzją. I zapominamy, że to prawdziwe piękno jest cnotą, a to sztuczne, wykreowane przez program komputerowy to jedynie próżność, której do prawdziwego piękna bardzo daleko.

Małgorzata Terlikowska

 

 


Komentarze

anonim2015.04.19 12:59
widzimy , widzimy...
anonim2015.04.19 13:22
Gruba jest gruba i tyle. Jak się to komuś podoba to ok ... no ale niech nie mówi ze to ideał piękna bo tak nie jest. A czemu dziewczyny wpadają w anoreksję ? Bo są zakompleksione bo ojciec im nigdy nie powiedział nic dobrego, nie dowartościował. Dziewczyna z normalnej rodziny będzie normalna.
anonim2015.04.19 13:59
..ale post w wypadku otyłości ne jest przecież grzechem, ale cnotą. Wiadomo, jak ktoś nie umie sobie odmówić objadania się, to trzeba mu to wybaczyć.
anonim2015.04.19 15:30
"Normalnymi" modelkami są modelki size plus, czyli w rozmiarach 38-42. Tak, to już size plus, mimo że takie rozmiary ma większość kobiet! Przemysł mody powinien zacząć propagować normalność. Powinien być wymóg prawny, aby modelki miały prawidłowe BMI. W przypadku kobiety o wzroście 180 cm (modelki często są wysokie) prawidłowa masa ciała to od 60 do 80 kg. Co więcej, lekka nadwaga (nie otyłość!) jest mniej szkodliwa dla zdrowia niż niedowaga, o tym też nieczęsto się wspomina.
anonim2015.04.19 15:34
Wolnego, gdyby grube było piękne, to graficy by na fotoszopie pogrubiali. Grube jest niezdrowe. To po pierwsze. Po drugie - szkielet obciągnięty skórą wygląda dość mało estetycznie, podobnie jak wieloryb. Najładniejsze są takie, co mają stosunek obwodu talii do bioder na poziomie 0.8 i BMI w normie. No i to BMI wyrabiają masą białkowa a nie tłuszczową.
anonim2015.04.19 16:43
Przecież nie jest żadną tajemnicą, że mężczyznom podobają się kobiety o dużych udach, pośladkach i piersiach. A te modelki, to nie wiem dla kogo są produkowane. Precz z anoreksją.
anonim2015.04.19 17:11
Jeśli koniec z anoreksją, to też koniec z obżarstwem. Obzartstwo prowadzi do nieczystości, nieczystość do chciwości, chciwość do gniewu, dalej jest smutek, acedia, próżna chwała i pycha. Niech sobie Terlikowscy sprawdzą w którym miejscu są. Rachunek sumienia z przykazań Kościoła przyda się każdemu.
anonim2015.04.20 1:08
Wojciech_Polak napisał: "Gruba jest gruba i tyle. Jak się to komuś podoba to ok ... no ale niech nie mówi ze to ideał piękna bo tak nie jest." *** Moda ma to do siebie, że jst zmienna. To co współcześnie uważane jest za piękno kobiecego ciała, wcześniej było synonimem skrajnej biedy. To, co nasi przodkowie określali jako piękne, przetrwało w sztuce. Gossaert http://imigrantka.blox.pl/resource/Venus.jpg Tycjan: http://napiorkowska.pl/uploaded_images/Tycjan-Wenus-734290.jpg Rubens: http://i.wp.pl/a/f/jpeg/24440/rubens_van_dyck435x340pix.jpeg Współczesne "piękno" lansują homoseksualiści, którzy ciało kobiece chcą wymodelować na wzór młodego chłopca. Poza tym - dużo łatwiej jest uszyć ubiory na wieszak, aniżeli na kształty kobiece. Nie jest jednak wykluczone, że za ileś tam dekad, obecny model piękna będzie budził głębokie zdziwienie.
anonim2015.04.20 2:31
@...eee Może podyskutujemy, gdy będziesz w wieku państwa Terlikowskich - co? W pewnym wieku, trudno jest już uniknąć nadwagi, szczególnie wtedy, gdy się ma w życiu inne priorytety, aniżeli rzeźbienie ciała na siłowni. PS: Owszem, bywają osoby genetycznie wręcz chude, ale są wyjątkiem, a nie regułą; z wiekiem też im ciała przybywa, rzadko jednak miewają nadwagę.
anonim2015.04.20 9:00
Obecne kanony piękna kościste i żylaste aktorki, modelki i celebrytki nie równają się z aktorkami czy modelkami z przed lat. Piękne i zgrabne Raquel Welch, Claudia Cardinale, Sophia Loren, Brigitte Bardot i suchotnice w stylu A. Jolie czy A. Rubik. Co tu porównywać?! Piękno zawsze samo się obroni.
anonim2015.04.21 11:11
Trochę przeraża mnie to co tu czytam... Ja jakoś nie mam takich destrukcyjnych myśli. Może nie jestem typową kobietą ;)