Wiadomości
W poświątecznym numerze „Do Rzeczy” wywiad z kolejnym „niezależnym” dziennikarzem, a de facto propagandzistą Moskwy, Mariuszem Maksem Kolonko. Kolonko oswaja czytelników z narracją kremlowskiego „Sputnika” czy „Głosu Rosji”, tym razem twierdząc, że rewizja granic państwowych Polski z naszymi sąsiadami to kwestia w zasadzie nieuchronna – i dopuszczalna. Niemcy mogą słusznie rościć sobie prawa do Breslau, tak jak my do Lwowa czy do Wilna… „Szkoda, że to Putin musi przypominać Polakom o polskości” tych miast – mówi Kolonko. A Ukraina? „Polsce powinno zależeć, by była słaba, skłócona i dzika”. Bo wobec Ukrainy mamy „zbieżne interesy” z Rosją. Silna Ukraina tylko zmarginalizuje Polskę. Dlatego Ukraińcom, co to ich dziadkowie mordowali naszych, nie pomagać!